kinomaniak.plarrowFilmyarrowZmierzcharrowE recenzje

Zmierzch

Twilight

2008r.
Twilight (2008)
Rok:2008
Gatunek:AkcjaThrillerRomansHorror
Czas trwania:122 minuty
Produkcja:USA
Studio:Summit Entertainment
Dystrybutor:Monolith
Na podstawie powieści:Stephenie Meyer
Oficialna strona internetowa:http://www.thetwilightmovie.com/
FilmRank: 73
Premiera : 09.01.2009 (Polska)
21.11.2008 (USA)
28.05.2009 (DVD/Blu-Ray)
Reżyseria:Catherine Hardwicke
Scenariusz:Melissa Rosenberg
Społeczność o filmie Ocena: Dobry 4.2
772 głosy
112 osób lubi ten film

Bella Swan (Kristen Stewart) zawsze różniła się od swoich koleżanek z liceum. Nie obchodziły jej mody ani popularność. Kiedy sytuacja rodzinna zmusza ją do zmiany szkoły, nie spodziewa się, że w jej życiu nastąpi cokolwiek nowego. W nowym miejscu poznaje jednak olśniewająco przystojnego, ale przede wszystkim tajemniczego i nieodgadnionego Edwarda Cullena (Robert Pattinson). Jest inteligentny i błyskotliwy, a ich znajomość wkrótce przeradza się w płomienny romans. Niezwykły romans, bowiem Edward jest wampirem, który od 1918 wciąż ma 17 lat, a dopiero po 90 latach znalazł swoją bratnią duszę – Bellę. Niesamowita więź jaka ich łączy wystawiona jest jednak na nieustającą próbę – uczuciu zagraża pierwotny drapieżny instynkt, który Edwardowi coraz trudniej jest zwalczyć. Pojawiają się też śmiertelni wrogowie Edwarda: Laurent (Edi Gathegi), James (Cam Gigandet) oraz Victoria (Rachelle Lefevre), którym będzie musiał stawić czoła.

Minimalizm potrafi zaszkodzić 23.01.2009

Zdecydowanie reżyserce zabrakło polotu. Obsada dość przekonująca, ale chwilami miałam wrażenie, że Ci biedacy byli zdani wyłącznie na siebie. Odnosiło ...

Iwcia

Minimalizm potrafi zaszkodzić 23.01.2009



Zdecydowanie reżyserce zabrakło polotu. Obsada dość przekonująca, ale chwilami miałam wrażenie, że Ci biedacy byli zdani wyłącznie na siebie. Odnosiło się wrażenie, że ktoś ich wpuścił na plan, mówiąc: róbcie co chcecie. Jestem zdegustowana postacią Belli. Nijaka nastolatka, która sprawia wrażenie bardzo zaciekawionej czymś, co ją nieoczekiwanie spotyka, ale nie ma w tym żadnego romantyzmu. Książka opowiada o niezwykle silnym uczuciu, a w filmie widzimy małomówną panienkę robiącą niezbyt inteligentne miny. Czyżby widok jej siekaczy miał mnie tak poruszyć?
Fatalny scenariusz, w którym pominięto niezwykle istotne sceny. Stąd dla kogoś ,kto nie czytał książki, cała historia może być niezrozumiała. Ale najbardziej nieudolny, moim zdaniem, jest montaż. Sceny są pourywane, brak spójności akcji. Miałam nieodparte wrażenie, że posklejano poszczególne sceny na chybił trafił.
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, stąd moja nieprzychylna krytyka. Jedynym plusem jest zupełnie nowatorskie (bardzo mi się to podobało) ukazanie rodziny Cullenów. Żadnych nienaturalnie zmienionych twarzy, wielkich, ociekających krwią zębisków. Cudowne, budzące szacunek postacie, skazane na wieczną walkę z własną naturą.
Iwcia

Lew zakochał się w jagnięciu 25.01.2009

Twilight - Zmierzch. Sukces. Z czego on wynika? Muzyka, aktorzy czy może fabuła. Książka rozeszła się jak świeże bułeczki. Adaptacje ...

Lona

Lew zakochał się w jagnięciu 25.01.2009



Twilight - Zmierzch. Sukces. Z czego on wynika? Muzyka, aktorzy czy może fabuła. Książka rozeszła się jak świeże bułeczki. Adaptacje filmową obejrzało miliony ludzi. Przyczyn może być wiele. Może Robert Pattison, jako drapieżca doskonały zwabia nas przed ekran swoimi uwodzicielskimi sposobami. Może rzeczywiście każdy jego gest sprawia, iż przechodzimy przez długo-etapowe zauroczenie w owej postaci Edwarda Cullena. Może to ścieżka dźwiękowa, potrafi przykuć uwagę odbiorcy i zagłębić w tajniki miłości nierealnej. No właśnie. Może owa miłość jest przyczyną sukcesu. Młody, czarujący o niewątpliwe charakterystycznej urodzie chłopak, którego każda cześć ciała, najmniejszy szczegół wprawia w omdlenie. A może przepis na sukces jest jeszcze prostszy niż by się nam wydawał. Ponad czasowy wątek o miłości sprawdza się za każdym razem. Widocznie każda kobieta chciałabym mieć przy sobie takiego Edwarda Cullena. Mężczyzna, przy którym zapominamy o bożym świecie. Jest przy nas zawsze i wszędzie, czujemy jego obecność, mimo iż jest dalej niż nam się wydaje. Pomaga w każdej sytuacji, zawsze ratuje życie. Myślę, że byłoby dużo przyjemniej wychodzić codziennie rano z domu, wiedząc, że nawet, jeżeli coś by się nam przytrafiło, Edward nas ocali, nie pozwoli nas skrzywdzić. To tak jakby trochę obietnica życia wiecznego na Ziemi. Po prostu ideał - gdyby nie mały drobiazg - jest wampirem. I pewna jego część nie wiedząc jak bardzo jest dominująca pragnie naszej krwi. Fragment niczym z science-fiction. Jednak wydaję mi się, że w dużym stopniu jest to przyczyna sukcesu bestselleru. Edward Cullen odbierany jest jako ideał. Mimo strachu, który tłumi się w naszym sercu z każdą sekundą w jego towarzystwie, czujemy się bezpiecznie, nadzwyczaj bezpiecznie. Czyż nie na tym nam - kobietom właśnie zależy. Jego uczuć możemy być pewni do końca życia, ale jednak mamy obawę, że pewnego dnia zniknie - tak po prostu dissapear. Jest tajemniczy a pomimo tego wiemy o nim wszystko. Zdolności nadprzyrodzone pozwalają mu na całkowitą ochronę i troskę o ukochaną osobę. Stanowczość, pewność siebie, odwaga oraz wcielenie dobrych manier a zarazem wrażliwość i dobre serce działają pociągająco na każdą kobietę. Mógłby mieć każdą, a chcę mnie - czyż nie brzmi wspaniale. Myślę, że tuż po obejrzeniu każda kobieta nie miałaby żadnego problemu w przejściu przez ciemny zaułek - przecież jak coś mi się stanie Edward przybędzie. Lektura pomaga zadziałać naszej wyobraźni. Po prostu mniej się boimy. Może to i dobre. Tego nie wiem, wiem na pewno, że kobiety potrafią żyć w bajce. Od dzieciństwa wierzą w księcia z bajki na białym rumaku, Mikołaja i bociana przynoszącego dzieci. W dalszym okresie życia doświadczamy jednak zawodów, dowiadujemy się, że Św. Mikołaj nie istnieje. Nagle nikt nie porusza tematu bocian-dzieci. Jednak pewne marzenia nie zmieniają się. Nadal żyjemy nadzieją, że któregoś dnia "książę się zjawi". Także, dlaczego nie pożyć tą nadzieją jeszcze dłużej, dzięki postaci Edwarda Cullena.
Lona

Marny wampir dla nastolatków 22.02.2009

Film "Zmierzch" odniósł spory sukces na całym świecie. Książki rozeszły się w rozbrajającym tempie, Robert Pattison stał się idolem numer ...

Monicamy

Marny wampir dla nastolatków 22.02.2009



Film "Zmierzch" odniósł spory sukces na całym świecie. Książki rozeszły się w rozbrajającym tempie, Robert Pattison stał się idolem numer 1, dziewczyny całują na dobranoc plakat z Edwardem Cullenem, film znają na pamięć. Gdy widziałam ten zachwyt, zachęcające traillery filmu i całkiem przystojnego Roberta, nie mogłam się doczekać, aż sama będę miała możliwość obejrzenia "Zmierzchu" na własne oczy. Moje koleżanki zachwycały się nad Edwardem, kolekcjonowały nawet najmniejszy artykuł o Robercie Pattisonie, ścieżką dźwiękową ze "Zmierzchu" zapchały swoje mp3-ki, edwardomania po prostu ogarnęła cały świat.
W końcu nadszedł dzień, gdy dostałam szansę obejrzenia "Zmierzchu". Usiadłam wygodnie na fotelu, włączyłam film i...bardzo się rozczarowałam. Jak słyszałam z poprzednich recenzji, jest to typowy "teen movie", czyli dwoje zakochanych nastolatków, którzy napotykają na swej drodze wiele przeszkód, zanim będą mogli być razem. Edward nie rozpalił mnie do czerwoności tak, jak moje koleżanki, wyglądał cały czas, jakby chciało mu się płakać, do tego ani razu nie widziałam jego wampirzych kłów. Gdy niby ukazał się Belii w swej pełnej krasie, nie zauważyłam różnicy między zwykłym szkolnym Edwardem, a Edwardem wampirem. Fakt, był bardzo męski, aż szkoda, że takich mało na naszym wielkim świecie, pozazdrościć kobiecie, która na takiego natrafi. Zaś Bella...może gdyby zagrała ją inna aktorka, efekt byłby lepszy. Sztywna, prawie zerowa mimika, z jej twarzy ciągle bił żal, że w ogóle się urodziła. Na jej temat mogę powiedzieć tylko tyle.
Bellę i Edwarda porównałabym do Młodego Wertera - są bezwarunkowo zakochani, nie mogą bez siebie żyć, przez co cierpią katuszę i przez prawie dwugodzinny film próbują nam to okazać. On cierpi, bo chce ją zjeść, ale powstrzymuje go miłość i "wegetarianizm", a Bella cierpi, bo...nie wiem czemu, nie zauważyłam żadnej przyczyny, ona po prostu cierpi.
Oczywiście znalazłam w filmie pewne plusy - bardzo podobała mi się scena walki w studiu baletowym, gdzie Edward wysysa z Belii jad, który mógłby przemienić ją wampira. Przyznam się, że nawet się wtedy wzruszyłam...Bardzo przyjemnie oglądało się także ich wspólną wspinaczkę po drzewach czy scenę pierwszego pocałunku. Wszyscy zakochali się w Edwardzie, mnie podobał się James - źli zawsze byli bardziej interesujący...i on jako jeden z nielicznych wyglądał jak wampir.
W stosunku do tego filmu mam mieszane uczucia - niby mnie wciągnął, uroniłam kilka łez, przybliżyłam twarz do ekranu, gdy akcja nabierała tempa, ale...czuję duży niedosyt. Oczekiwałam czegoś więcej, bardziej rozbudowanej fabuły, więcej akcji, więcej wampirów (bo te wampiry wcale nie wyglądały jak wampiry, były tylko trochę bledsze). Non stop nasuwa mi się pytanie "czym się tak wszyscy tu zachwycają?" Chyba, że ja się nie znam, choć w swoim życiu obejrzałam miliony filmów, także o wampirach...
Filmowi "Zmierzch" daję 3 gwiazdki na 5. Film warty obejrzenia, ale bez żadnych rewelacji.

Monicamy

Budżet filmu: 37000000

Przychody z biletów w USA: $191,449,475

Przychody z biletów poza USA: $199,846,771

Przychody z biletów ogólnie: $391,296,246

Szczegółowe weekendowe dane finansowe:

DataPrzychód weekendPrzychód ogólny
2009
Kwi 03-05 $42,434 $191,449,475
Mar 27-29 $132,914 $191,368,384
Mar 20-22 $259,817 $191,098,026
Mar 13-15 $349,985 $190,691,803
Mar 06-08 $475,792 $190,109,313
Lut 27-01 $489,682 $189,443,645
Lut 20-22 $693,397 $188,615,708
Lut 13-15 $480,388 $187,748,420
Lut 06-08 $623,836 $187,010,870
Sty 30-01 $978,618 $186,027,660
Sty 23-25 $1,742,920 $184,208,531
Sty 16-18 $2,841,852 $181,448,642
Sty 09-11 $4,648,642 $176,922,850
2008
Sty 02-04 $4,742,432 $167,325,198
Gru 26-28 $5,189,319 $158,423,218
Gru 19-21 $7,951,131 $150,045,826
Gru 12-14 $13,046,722 $138,402,068
Gru 05-07 $26,344,032 $119,706,509
Lis 28-30 $69,637,740 $69,637,740

 Na przesłuchanie do roli Edwarda zgłosiło się 5,000 aktorów.

 Henry Cavill był początkowo brany pod uwagę do roli Edwarda przez Stephenie Meyer, ale w momencie rozpoczęcia zdjęć do filmu miał już 25 lat i nie wyglądał na 17-latka, którego miał grać. Zaproponowano mu więc role Carlisle'a Cullena, jednak odmówił z powodu zaangażowania w inny projekt pt. "The Tudors".

 Zdjęcia do filmu były kręcone w USA w stanie Waszyngton (w Kalamie, Longview i Vancouver) oraz w stanie Oregon (Portland, Carver, Salmon River, St. Helen i Vernonia).

 Głównym powodem dla którego film kręcony był w Portland było to że niebo w tym rejonie jest zazwyczaj zachmurzone.

 Nikki Reed (Rosalie Cullen ) musiała się nauczyć jak odbijać piłkę trzymając pałkę w lewej ręce podczas sceny gry w baseball.

 Robert Pattinson ogłosił podczas wywiadu, że to jego pierwsza amerykańska rola i nie miał możliwości by ćwiczyć i doskonalić swój amerykański akcent.

 Taylor Lautner musiał nosić perukę do roli Jacoba Blacka.

 Taylor Lautner przygotowuje się już do roli w kontynuacji "Zmierzchu", mimo iż nie wiadomo czy dalsze części zostaną nakręcone. Aktor ćwiczy na siłowni aby ukształtować odpowiednio sylwetkę.

 Film początkowo miał mieć swoją światową premierę 12.12.08r, ale kiedy ogłoszono przesunięcie premiery Harrego Pottera i Księcia Pół Krwi, Summit Films zdecydowało się na przyśpieszenie premiery filmu o trzy tygodnie. Obecnie premiera filmu odbędzie się 21.11.08r.

 Ścieżka dźwiękowa filmu będzie zawierać piosenki grupy Paramore.