kinomaniak.plarrowFilmyarrowKarol - człowiek, który został papieżemarrowE recenzje

Karol - człowiek, który został papieżem

Karol, un uomo diventato papa

Inne tytuły: Storia di Karol, Karol, Młodość Karola Wojtyły

2005r.
Karol, un uomo diventato papa (2005)
Rok:2005
Gatunek:DramatBiograficzny
Czas trwania:164 minuty
Produkcja:Francja, Kanada, Niemcy, Polska, Włochy
Dystrybutor:ITI Cinema
Na podstawie książki:"Historia Karola" - Gian Franco Svidercoschi
Oficialna strona internetowa:http://www.taodue.it/in-onda-in-questa-stagione-page/karol.htm
FilmRank: 436
Premiera : 17.06.2005 (Polska)
11.10.2005 (DVD/Blu-Ray)
Reżyseria:Giacomo Battiato
Scenariusz:Giacomo Battiato
Społeczność o filmie Ocena: Dobry 3.1
85 głosów
0 osób lubi ten film

Dwuodcinkowy film "Karol - człowiek, który został Papieżem" ukazuje życie Karola Wojtyły od czasów jego młodości do chwili wyboru na papieża. Akcja filmu rozpoczyna się w 1939 roku, gdy wojska niemieckie dokonują inwazji na Polskę. Karol Wojtyła ma wtedy prawie dwadzieścia lat i studiuje na Uniwersytecie w Krakowie. Podczas wojennego exodusu Karol jest świadkiem cierpienia, jakie niesie wojna. W przeciwieństwie do wielu swych przyjaciół nie podejmuje jednak zbrojnego oporu, ale wraz ze swoją przyjaciółką Hanią angażuje się w działalność konspiracyjnego teatru, prowadząc walkę o polski język i kulturę. W czasie wojny traci najbliższych: ojca, przyjaciół i kolegów. Pomimo tego stara się, aby w tym dotkniętym złem świecie, dawać świadectwo ludzkich i religijnych wartości opartych na miłości Boga. Po wojnie przyjmuje święcenia kapłańskie, a następnie zostaje biskupem. W tym czasie w sposób szczególny Wojtyła interesuje się światem ludzi pracy, zjednując sobie ich bezinteresowną, pełną prostoty miłością i rzeczywistym świadectwem wiary. W ten sposób staje się niedocenianym, lecz niebezpiecznym przeciwnikiem komunistów.

Karol - człowiek, który został papieżem 01.03.2007

Nareszcie wczoraj obejrzałem film „Karol. Człowiek, który został papieżem”. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Teraz rozumiem dlaczego rodzimi filmowcy nie wygrywają ...

O. Marek Mularczyk OMI

Karol - człowiek, który został papieżem 01.03.2007



Nareszcie wczoraj obejrzałem film „Karol. Człowiek, który został papieżem”. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Teraz rozumiem dlaczego rodzimi filmowcy nie wygrywają międzynarodowych festiwali, ani też nie zdobywają nagród na prestiżowych pokazach filmowych. Podziwiałem odwagę scenarzysty jak i reżysera w ukazaniu całej prawdy biografii życia Karola Wojtyły. Wydaje mi się, że rodzimi filmowcy, albo ominęliby kilka epizodów z jego życia, albo przedstawili w zupełnie innym świetle. Mam tu na myśli przede wszystkim ukazanie uczucia Karola Wojtyły do Hani, zanim w pełni poczuł on i rozpoznał powołanie do kapłaństwa jak również i jego rozmów prowadzonych z kardynałem Wyszyńskim, czy to w urzędach prymasowskich, czy też podczas konklawe i powstałoby wtedy śmiem twierdzić niestety dzieło bez wyrazu, film coś w rodzaju i na podobieństwo kolejnej laurki, obraz cukierkowaty, że aż mdli.
Pisząc recenzję, czy też kilka słów oceny tej produkcji, chciałbym zwrócić uwagę na dwa moim zdaniem kluczowe i przełomowe momenty w tym filmie. Ujmuje przede wszystkim bardzo wyraziście i klarownie ukazane działanie w rzeczywistym świecie tzw. Bożej pedagogii jak i Bożej Opatrzności. Widoczna ona jest w bardzo sprawnie zrobionej scenie łapanki na ulicy, w konsekwencji której w świadomości Karola Wojtyły obudzi się powołanie do służby Bożej i do kapłaństwa. Zresztą sam Karol Wojtyła w swoich wspomnieniach pisze, że często w czasie okupacji omijały go wszelakie niebezpieczne sytuacje i ze wszystkich zagrożeń wychodził bez szwanku i przyznaje, że dawało to jemu wiele do myślenia. I druga scena, która zwróciła moją uwagę, to scena rozstrzelania przyjaciela Karola Wojtyły, księdza Tomasza i w konsekwencji ta następna, kiedy to sam Karol Wojtyła idąc do pracy w kamieniołomach dowiaduje się o tym fakcie z umieszczonej na murze klepsydry. Ktoś, a jest to kapłan katolicki oddaje życie w obronie, czy też na świadectwo prawdziwości Bożej prawdy i do kogoś innego w tym czasie dochodzi głos Boży powołujący go do kontynuowania Bożego dzieła i dawania o nim świadectwa. Bardzo wymownie i w tej scenie jest ukazane działanie Bożej pedagogii i Bożej Opatrzności. Bogu się nie śpieszy, Bóg zna i ma swój czas na zniszczenie zła i do zapanowanie nad nim, Bóg ma swój czas zbawiania świata i Bóg w swoim działaniu jest i prawy i konsekwentny. Czynić to będzie poprzez wybranych i powołanych do tego dzieła ludzi. Bardzo sprawnie i trafnie ukazany jest taki sposób działania Boga w obrazie odchodzącego w dal Karola Wojtyły, przyszłego zastępcy Chrystusa na ziemi i następcy św. Piotra apostoła.
Podsumowując. Film ten jest już w samej swojej naturze przejmujący i odbieram go jako bardzo prawdziwy obraz i wierne odzwierciedlenie swojej epoki, jest ponad to autentyczny i naturalny w swojej formie i wyrazie. Znakomita obsada aktorska, genialnie zagrane role przez wszystkich bez wyjątku aktorów, być może tylko z wyjątkiem aktorki odtwarzającej rolę Hani, która to postać wydaje się być nieco skrępowana i stremowana obecnością przed kamerą. Zresztą zdaje się, że kreująca tę postać osoba jest jeszcze w trakcie studiów aktorskich.
A oglądając ten film myślałem jeszcze i o tym, w czym tkwi moje podobieństwo do Karola Wojtyły, wszak i ja przed rozpoczęciem nauki w Seminarium Duchownym i zanim jeszcze Karol Wojtyła wybrany został na następcę św. Piotra pracowałem w kamieniołomach. Otóż po obejrzeniu tego filmu dochodzę do wniosku, ze nasze podobieństwo jest bardzo prozaiczne i zawiera się w tym, że i ja pracując w kamieniołomach podobnie jak on czytałem książki z tym, że Karol Wojtyła czytał je w przerwach na posiłek, a ja przeważnie w czasie pracy.
Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze i na inny epizod z tego filmu. Otóż przez okres dwóch pierwszych tygodni września pamiętnego roku wybuchu drugiej wojny światowej, prawda historyczna mówi, że w przeciwieństwie do kilku scen w tym filmie, w których tłumy uciekających przed wrogą i najezdną niemiecką armią przedstawiane są jako idące w błocie i strugach deszczu długie kolumny wygnanych pielgrzymów, w rzeczywistości w tym okresie czasu ani jedna kropla deszczu nie spadła na polską ziemię. Przez cały ten czas świeciło słońce, odsłaniając niebiańską przestrzeń i poddając naszą ziemię mocy złowrogich niszczycielskich bomb i zdawało się jakoby niebo w tym czasie wydawało Hiobowy wyrok na naszą ojczyznę, ojczyznę przyszłego papieża Jana Pawła II i na niego samego. Bóg zdawał się w tych dniach mówić do szatana i wydawać na niego wyrok na podobieństwo słów jak napisane jest w księdze Hioba, oto wydaję ci ten naród i jego samego, życie tylko jemu zachowaj. I tak ich nie pokonasz, zdawał się mówić i wyrokować Bóg.
A swoją drogą, bo zawsze lubię w recenzji komuś przywalić, zastanawia mnie, gdyby było to dzieło produkcji naszego rodzimego gwiazdora Krzysztofa Zanussiego, która z postaci w tym filmie, jak to ma on zwykle w zwyczaju przedstawić jedną z nich, osaczona, pogrążona i opuszczona i nie widząca możliwości wyjścia z trudnej sytuacji, czy też operując pojęciami samego reżysera, będąca w sytuacji bez wyjścia, bo takimi epizodami, że przypomnę i podkreślę raz jeszcze nasz rodzimy gwiazdor filmowy lubi nas w swoich dziełach obdarowywać, pod koniec filmu ta postać filmowa popełniłaby samobójstwo. Śmiem twierdzić, że tym razem prawdopodobnie padłoby na odtwarzającego postać pracownika urzędu bezpieczeństwa Juliana Kordka, zresztą podkreślam raz jeszcze rolę genialnie zagraną przez Hristo Shopova, tego samego aktora, który przedtem w „Pasji” zagrał Poncjusza Piłata.
No, no, świat ma zdolnych ludzi filmu, a mi ten świat zawsze bardzo się podobał i coś mnie do niego i to już od najmłodszych lat pociągało…
Czy byłbym dobrym recenzentem filmowym?
Właśnie niedawno napisałem scenariusz filmowy. Zastanawiam się tylko komu mógłbym powierzyć zrealizowanie tej pracy. Czy podjął by się tego mój przyjaciel z dalekiej Australii twórca „Pasji” Mel Gibson, czy też Olgierd Łukaszewicz, a może Andrzej Seweryn.
O. Marek Mularczyk OMI
http://www.mularczyk.omi.org.pl
O. Marek Mularczyk OMI

Budżet filmu: 12000000

Przychody z biletów w USA: Brak danych

Przychody z biletów poza USA: Brak danych

Przychody z biletów ogólnie: Brak danych

Brak szczegółowych informacji finansowych

 Podczas premiery filmu w TVN, obejrzało go blisko 8 milionów widzów.

 Film kręcony był w Dobczycach, nad Dunajcem, Kraków, Ojców, Rabszytn oraz Wygielzów.

 Film kręcony był od 11 września 2004 do 3 grudnia 2004.

 Serial składa sie z 2 odcinków.

 Piotr Adamczyk jest drugim polskim aktorem wcielającym sią na ekranie w Ojca Świętego. Przed 22 laty w dramacie Krzysztofa Zanussiego "Z dalekiego kraju" Karola Wojtyłę grał Cezary Morawski.

 Scena modlitwy w Częstochowie w rzeczywistości była kręcona w Krakowie, w Bazylice Mariackiej przy Rynku Głównym.

 O rolę w filmie "Karol - historia człowieka, który został Papieżem" walczył Jude Law.