kinomaniak.plarrowFilmyarrowGamerarrowRecenzje

Gamer

2008r.
Gamer (2008)
Rok:2008
Gatunek:AkcjaScience FictionThriller
Czas trwania:95 minut
Produkcja:USA
Studio:Lions Gate Films
Dystrybutor:Forum Film
Hasło reklamowe:Wejdź do gry i przeżyj!
Oficialna strona internetowa:http://gamerthemovie.com/
FilmRank: 630
Premiera : 23.10.2009 (Polska)
04.09.2009 (USA)
04.03.2010 (DVD/Blu-Ray)
Reżyseria:Mark Neveldine , Brian Taylor
Scenariusz:Mark Neveldine , Brian Taylor
Społeczność o filmie Ocena: Dobry 3.0
181 głosów
3 osoby lubią ten film

Niedaleka przyszłość. Świat, którym rządzi nanotechnologia, a w stworzonym sztucznie środowisku jedni ludzie kontrolują umysły innych w niekończącej się i obejmującej swoim zasięgiem miliony osób grze internetowej. Jej głównym bohaterem jest mistrz Kable. Gwiazdor owej wyjątkowo brutalnej gry akcji znanej jako „Slayers", w której jako awatary graczy występują więźniowie, staje się światowym fenomenem. Miliony ludzi obserwują w napięciu każdy jego ruch. Jego postać kontroluje nastolatek Simon. Tymczasem Kable powoli realizuje swój ukryty plan: chce odzyskać tożsamość, uwolnić uwięzioną rodzinę i doprowadzić do zniszczenia całego systemu, będącego tworem multimilionera Kena Castle’a.

30.09.2009

Wszyscy dobrzy scenarzyści w USA zwiali chyba do robienia seriali. Oto na ekrany kin trafia kolejny (po "Surogatach") znakomicie zapowiadający się film, który poległ podczas realizacji."Gamer" roztacza przerażającą wizję świata, w którym jedni ludzie kontrolują innych poprzez gry komputerowe. Pomysłodawcą przedsięwzięcia o nazwie "Społeczeństwo" jest ...

Joanna Moreno Megafon.pl

30.09.2009

Wszyscy dobrzy scenarzyści w USA zwiali chyba do robienia seriali. Oto na ekrany kin trafia kolejny (po "Surogatach") znakomicie zapowiadający się film, który poległ podczas realizacji.

"Gamer" roztacza przerażającą wizję świata, w którym jedni ludzie kontrolują innych poprzez gry komputerowe. Pomysłodawcą przedsięwzięcia o nazwie "Społeczeństwo" jest niejaki Ken Castle (znakomity Michael C. Hall). Wygląda to mniej więcej tak. W domu przy wyrafinowanym sprzęcie siedzi obżerający się jakimś świństwem spaślak, który "wciela się" w seksowną blondynkę, by uprawiać seks z nieznajomymi (oczywiście płci męskiej). Wybrana przez niego postać ze "Społeczeństwa" jest prawdziwym człowiekiem, który za sprawą wszczepionej wysublimowanej technologii musi biernie wykonywać rozkazy. Istnieje także ekstremalna wersja gry, "Zabójcy", gdzie uczestnikami są skazańcy. Gracze manipulują nimi podczas regularnej walki z użyciem wszelakich broni. Tu za konsolą siedzi nastolatek, którego "bohater" - Kable - jest o krok od przejścia ostatniego etapu a tym samym, o krok od wolności. I chociaż rozgrywki - jak niegdyś walki gladiatorów - obserwują miliony na całym świecie, istnieje grupa anarchistów (Humanz), która chce zakończyć dzieło pana Castle, widząc w nim nowoczesną formę niewolnictwa.

Wszystko ładnie, pięknie. Obsada wyborna (obok Halla, Gerard Butler, Kyra Sedgwick a nawet bardzo przekonujący Ludacris). Wizualnie też jest imponująco. Całość przypomina teledysk, pomieszany z reklamą i grą komputerową. Bardzo dynamicznie, nowocześnie, odważnie ale z zachowaniem niezbędnych w dobrych sensacjach wybuchów i pościgów. Problem w tym, że tak naprawdę czeka nas kolejna historyjka o mężczyźnie po przejściach, o cierpiącym ojcu rodziny, który musi walczyć, by ją odzyskać. Trzeba było skupić się na samej idei takiej gry, pogłębić wątki etyczne, lepiej zarysować postaci, przełożyć ciężar na bezwzględnego twórcę nowej (komputerowej) rzeczywistości, potraktować temat bardziej abstrakcyjnie, uniwersalnie i wyeliminować powielaną do znudzenia historyjkę o złamanym przez życie facecie. Dlaczego "Matrix" był tak znakomity i rewolucyjny? Nie tylko z uwagi na niespotykane dotąd efekty specjalne, lecz również dlatego, że unikał banału. Neo był człowiekiem bez przeszłości, zwykłym kolesiem przed komputerem, takim, jak każdy z nas, i to sprawiło, że film był fascynujący.

Jestem fanką Philipa K. Dicka, uwielbiam profetyczne historyjki o tym, w jakie bagno brnie ludzkość, kocham wizjonerstwo twórców science fiction i zawsze chętnie popatrzę na roznegliżowanych, bijących się facetów. Ba, nawet byłam zachwycona poprzednimi filmami Marka Neveldine'a i Briana Taylora (chodzi o dwie części "Adrenaliny"). Niestety, chociaż spełniam wszystkie targetowe wymogi, "Gamer" bardzo mnie rozczarował. Co gorsza, zakończenie to otwarta furtka do sequela.
Joanna Moreno Megafon.pl

Budżet filmu: 0

Przychody z biletów w USA: $20,488,579

Przychody z biletów poza USA: $20,293,633

Przychody z biletów ogólnie: $40,782,212

Szczegółowe weekendowe dane finansowe:

DataPrzychód weekendPrzychód ogólny
2009
Paź 09-11 $133,285 $20,488,579
Paź 02-04 $550,353 $20,145,136
Wrz 25-27 $1,413,921 $18,997,783
Wrz 18-20 $3,293,055 $16,261,653
Wrz 11-13 $9,156,057 $9,156,057

 Zdjęcia kręcono w Albuquerque (Nowy Meksyk, USA).