kinomaniak.plarrowFilmyarrowSurogaciarrowRecenzje

Surogaci

Surrogates

2009r.
Surrogates (2009)
Rok:2009
Gatunek:AkcjaScience FictionThriller
Czas trwania:88 minut
Produkcja:USA
Studio:Touchstone Pictures
Dystrybutor:Forum Film
Hasło reklamowe:Tylko on może nas ocalić!
Oficialna strona internetowa:http://chooseyoursurrogate.com/
FilmRank: 610
Premiera : 25.09.2009 (Polska)
25.09.2009 (USA)
05.02.2010 (DVD/Blu-Ray)
Reżyseria:Jonathan Mostow
Scenariusz:John D. Brancato , Michael Ferris
Społeczność o filmie Ocena: Dobry 3.1
198 głosów
3 osoby lubią ten film

Świat bliskiej przyszłości. Ludzie żyją w zupełnej izolacji, kontaktując się między sobą jedynie za pośrednictwem robotów zwanych surogatami, które są lepszymi wersjami swoich ludzkich odpowiedników. W tym świecie jest na pozór całkowicie bezpiecznie, przemoc (jak się wydaje) skutecznie wyeliminowano. Agent FBI, Greer (Bruce Willis), a właściwie jego elektroniczny zastępca, pracuje w wydziale zabójstw. Pewnego dnia Greer zostaje zmuszony do, wielce ryzykownego, opuszczenia domu. Nie ma jednak innej możliwości, bo tylko on, wraz z agentką Peters, jest w stanie zapobiec niebezpiecznemu spiskowi i serii tajemniczych morderstw. Zabito bowiem dwóch surogatów, a potem ludzi, których zastępowali – co nie zdarzyło się od lat. Okazuje się, iż utopijny świat, w którym żyją bohaterowie, oparty jest na mocno wątpliwych podstawach…

26.09.2009

Mogą Państwo spać spokojnie. Bruce znów ocalił ludzkość. Tym razem uratował nas przed nami samymi. Ów "fakt" i sam Willis to niestety jedyne dobre strony "Surogatów".Od razu zaznaczę, że co sezon czekam od jakiej to klęski wybawi nas niezmiennie dziarski gwiazdor. Moja wiara w jego ...

Joanna Moreno Megafon.pl

26.09.2009

Mogą Państwo spać spokojnie. Bruce znów ocalił ludzkość. Tym razem uratował nas przed nami samymi. Ów "fakt" i sam Willis to niestety jedyne dobre strony "Surogatów".

Od razu zaznaczę, że co sezon czekam od jakiej to klęski wybawi nas niezmiennie dziarski gwiazdor. Moja wiara w jego powodzenie jest niezłomna, mimo to oddycham z ulgą, kiedy szelmowski uśmiech na jego twarzy oznajmia "znów się udało". Ale, do diabła, lubię jak coś ciekawego dzieje się na ekranie, nim zyskam pewność, że świat znów jest bezpieczny.

Sam pomysł "Surogatów" jest kapitalny. Czasy obecne. Ludzie wiodą życie w domowym zaciszu podczepieni pod skomplikowane ustrojstwa, a wszystkie obowiązki, ale i przyjemności, wykonują ich humanoidalne roboty sterowane za pomocą fal mózgowych (mówiłam, że kapitalne!). Za sprawą rewolucyjnego wynalazku świat stał się lepszy (na przykład drastycznie spadła przestępczość). Po ulicach chodzą tylko gładcy, symetryczni osobnicy wyglądający jak modele Armaniego. Prawdziwi ludzie (ci podłączani w domach, jak i żyjący w zbuntowanych enklawach) są natomiast grubi, zaniedbani, obowiązkowo ubrani w pidżamy i ze strasznymi fryzurami. I już na tym etapie zaczyna się problem. Bo już wiemy, że będzie sztampowo, schematycznie, tendencyjnie. Że twórcy postawią grubą kreskę między tym, co ludzkie i nieludzkie. Wracając jednak do fabuły. Sielanka kończy się, gdy w niepowołane ręce trafia prototyp broni, która eliminując surogatów, zabija także ich operatorów, czyli prawdziwych ludzi. Jeśli ktoś się pogubił, może uznać, że był w kinie, gdyż zamiast pełnej zwrotów akcji, misternej intrygi, dostajemy szytą grubymi nićmi konspirację pokazaną w bałaganiarski, pogmatwany sposób.

Jonathan Mostow zupełnie nie wykorzystał potencjału tego projektu. Minimalnie nakreślił "surogatowe realia" (pomysłowe są jedynie sceny w armii oraz impreza z futurystyczną używką), scenarzyści z kolei chyba robotom dali do napisania dialogi. No i cierpiący Bruce. Trzeba bowiem wiedzieć, że chociaż mężnie walczy i nadstawia własną, niesurogatową klatę, jest facetem po przejściach, mężczyzną naznaczonym stratą, co demonstruje zbolałą miną. Nie udała się Willisowi taka kreacja w "Osaczonym" i tym razem też nie. Poza tym, umówmy się, chcemy widzieć Bruce'a biegającego boso po stłuczonym szkle a nie skamlającego pod drzwiami żony.

A generalnie chodzi o to, że bez względu, na traumy, jakie nas dotykają, musimy sami je przeżyć. Musimy stawić czoła bezwzględnemu, okrutnemu światu. Musimy docenić to, czym jest człowieczeństwo. Jeśli ktoś potrzebuje takiego podniosłego przesłania bądź chce zobaczyć Bruce'a Willisa z figlarną blond-grzywką, zapraszam na seans.
Joanna Moreno Megafon.pl

Budżet filmu: 80000000

Przychody z biletów w USA: $38,542,418

Przychody z biletów poza USA: $83,867,000

Przychody z biletów ogólnie: $122,409,418

Szczegółowe weekendowe dane finansowe:

DataPrzychód weekendPrzychód ogólny
2009
Gru 04-06 $98,902 $38,542,418
Lis 27-29 $22,348 $38,408,343
Lis 20-22 $55,642 $38,368,790
Lis 13-15 $126,617 $38,255,840
Lis 06-08 $251,979 $38,008,686
Paź 30-01 $590,444 $37,573,398
Paź 23-25 $1,917,315 $36,327,650
Paź 16-18 $4,268,314 $32,725,781
Paź 09-11 $7,241,054 $26,284,134
Paź 02-04 $14,902,692 $14,902,692

 Film był kręcony w Bostonie, Lynn, Lawrence, Wayland, Hopedale, Taunton, Woburn i Worcester (Massachusetts, USA).

 Zdjęcia do filmu zaczęto kręcić 28 kwietnia 2008 roku.