kinomaniak.plarrowFilmyarrowCzłowiek, który gapił się na kozyśarrowRecenzje

Człowiek, który gapił się na kozyś

Men Who Stare at Goats, The

2009r.
Men Who Stare at Goats, The (2009)
Rok:2009
Gatunek:DramatAkcjaScience FictionThriller
Czas trwania:93 minuty
Produkcja:USA, Wielka Brytania
Studio:Overture Films
Dystrybutor:Forum Film
Na podstawie książki:Jon Ronson
Oficialna strona internetowa:http://www.themenwhostareatgoatsmovie.com/
FilmRank: 930
Premiera : 07.05.2010 (Polska)
06.09.2009 (USA)
09.09.2010 (DVD/Blu-Ray)
Reżyseria:Grant Heslov
Scenariusz:Peter Straughan
Społeczność o filmie Ocena: Dobry 3.1
148 głosów
3 osoby lubią ten film

Reporter Bob Wilton (Ewan McGregor) wpada na trop tajnej, eksperymentalnej jednostki wojskowej, w skład której wchodzą żołnierze o zdolnościach paranormalnych. Ich zmagania z wrogiem mają odbywać się głównie poprzez wpływanie na umysły przeciwników. Wilton korzysta z nieprawdopodobnych na pozór informacji niejakiego Lyna Cassady’ego (George Clooney), który twierdzi, że sam wchodził w skład tajemniczego oddziału. Dziennikarz trafia do obozu szkoleniowego prowadzonego przez zbuntowanego psychiatrę Larry’ego Hoopera (Kevin Spacey) i staje się świadkiem i uczestnikiem niezwykłej rozgrywki…

28.03.2010

Słońce świeci, piękni panowie w kinie, czegóż chcieć więcej? Film "Człowiek, który gapił się na kozy" jest niczym ta upragniona wiosna - po prostu wywołuje błogi uśmiech.Zacznijmy od tego, że to obraz z najprzystojniejszą obsadą od wielu tygodni - Jeff Bridges, Ewan McGregor, George Clooney, Kevin ...

Joanna Moreno Megafon.pl

28.03.2010

Słońce świeci, piękni panowie w kinie, czegóż chcieć więcej? Film "Człowiek, który gapił się na kozy" jest niczym ta upragniona wiosna - po prostu wywołuje błogi uśmiech.

Zacznijmy od tego, że to obraz z najprzystojniejszą obsadą od wielu tygodni - Jeff Bridges, Ewan McGregor, George Clooney, Kevin Spacey (kolejność nieprzypadkowa). Po drugie może nie będziemy tarzać się ze śmiechu (choć niżej podpisana się kilka razy popłakała), ale - co znacznie lepsze niż sporadyczne salwy rechotu - przez cały seans nie przestaniemy się radośnie szczerzyć. Oczywiście, jeśli mamy słabość do czarnych komedii.

Bob Wilton (McGregor), dziennikarz zupełnie niewpływowej gazety, wpada na trop supertajnej, eksperymentalnej jednostki wojskowej, w skład której wchodzą żołnierze o zdolnościach paranormalnych. Temat traktuje z naturalnym sceptycyzmem i niedowierzaniem. Zresztą, nie drąży go nadto, do chwili, gdy zdruzgotany zdradą żony (z jego jednorękim szefem), postanawia wyruszyć do Iraku. Przypadkowo na swej drodze spotyka Lyna Cassady'ego (George Clooney), jednego z najbardziej utalentowanych członków tej nietypowej jednostki. Lyn opowiada więc Obi Wanowi, znaczy Bobowi, o tym, jak był szkolony na wojownika Jedi a przy okazji zabiera go na pustynię, by towarzyszył mu podczas bliżej nieokreślonej misji.

Sama historia nie jest w połowie tak niedorzeczna, jak film. Już pierwsza scena każe nam wyłączyć myślenie i rozkoszować się najwyższym poziomem absurdu, podobnym do tego, który mieliśmy smakować w dziele braci Coenów "Tajne przez poufne". Zresztą obydwa obrazy mają więcej wspólnego (choć scenariusz "Człowieka..." niestety nie jest tak dopracowany), pod komediowym płaszczykiem poruszają głębsze kwestie. Analizę należy pozostawić na kolejne seanse (wierzę, że nie jest to filmem na raz), podczas pierwszej projekcji najlepiej po prostu iść za "iskrzącym spojrzeniem" Clooneya.

Grant Heslov z nadzwyczajną lekkością i dystansem przedstawia największą bzdurę, jaką można sobie wyobrazić. Począwszy od wszechobecnych wąsów, przez Bridgesa w pięknym, długim warkoczu i tańczącego Clooneya, po Kevina Spacey na kwasie (cudo!). Ponadto reżyser zgrabnie miesza slapstickowe patenty z bardziej wyrafinowanym poczuciem humorem. Fantastyczne są też dialogi, w których przoduje postać odgrywana przez McGregora.

Pomijając jednak aspekt komediowy, obraz choć chaotyczny jest dość ciekawy, szczególnie kiedy wiemy, że nie jest to czysta fikcja i szalejąca hollywoodzka wyobraźnia (film powstał w oparciu o prawdziwe wydarzenia). A jakby i tego było mało, Ewan znów pokazuje tyłek. I George też.
Joanna Moreno Megafon.pl

Budżet filmu: 25000000

Przychody z biletów w USA: $32,416,109

Przychody z biletów poza USA: $36,540,493

Przychody z biletów ogólnie: $68,956,602

Szczegółowe weekendowe dane finansowe:

DataPrzychód weekendPrzychód ogólny
2010
Lut 05-07 $25,158 $32,416,109
Sty 29-31 $47,080 $32,374,035
Sty 22-24 $69,595 $32,290,433
Sty 15-17 $120,976 $32,158,526
Sty 08-10 $41,494 $32,018,431
2009
Sty 01-03 $29,965 $31,944,330
Gru 25-27 $86,086 $31,847,604
Gru 18-20 $202,035 $31,655,240
Gru 11-13 $400,153 $31,289,229
Gru 04-06 $1,501,837 $30,521,930
Lis 27-29 $2,829,031 $27,680,089
Lis 20-22 $5,861,753 $23,038,050
Lis 13-15 $12,706,654 $12,706,654

 Film był kręcony w Portoryko oraz w USA w Kalifornii i Nowym Meksyku.

 Zdjęcia do filmu kręcono od 8 października do 11 listopada 2008 roku.