kinomaniak.plarrowFilmyarrowTerminalarrowRecenzje

Terminal

Terminal, The

2004r.
Terminal, The (2004)
Rok:2004
Gatunek:DramatRomans
Czas trwania:128 minut
Produkcja:USA
Dozwolony od:od 12 lat
Studio:DreamWorks
Dystrybutor:Gutek Film
Hasło reklamowe:Życie jest czekaniem.
Oficialna strona internetowa:http://www.theterminal-themovie.com/
FilmRank: 1788
Premiera : 10.09.2004 (Polska)
18.06.2004 (USA)
10.02.2005 (DVD/Blu-Ray)
Reżyseria:Steven Spielberg
Scenariusz:Andrew Niccol , Sacha Gervasi , Jeff Nathanson
Społeczność o filmie Ocena: Dobry 3.1
63 głosy
1 osoba lubi ten film

Wzruszający film "Terminal" opowiada prawdziwą historię Victora Navorskiego (Tom Hanks), który ucieka z ogarniętej II wojną światową Europy Wschodniej do Stanów Zjednoczonych. Moment lądowania jego samolotu na nowojorskim lotnisku Kennedy'iego zbiega się z chwilą, kiedy jego kraj, podbity przez Niemców, przestaje istnieć. W tym momencie jego paszport traci ważność, a on sam możliwość wstępu na teren USA. Jako bezpaństwowiec, pozbawiony wszelkich praw, zamieszkuje w terminalu lotniska, zaprzyjaźniając się z obsługą i zakochując w jednej ze stewardess (Catherine Zeta-Jones). Taki stan rzeczy nie podoba się jednak zarządcy lotniska Frankowi Dixonowi (Stanley Tucci), który uważa Victora za "biurokratyczny problem" i którego chętnie by się pozbył ze swojego lotniska.

07.03.2007

Spielberg przyzwyczaił nas już do tego, że jego filmy nie tylko odnoszą komercyjny sukces, ale także posiadają wysokie walory artystyczne. Tym razem jednak intuicja zawiodła reżysera, bowiem jego najnowsze dzieło jest zaledwie dobrze opowiedzianą historią."Terminal" to opowieść o Victorze Navorskim (w tej roli Tom Hanks), mieszkańcu Europy Wschodniej, który przylatuje do Ameryki. Jednak na ...

Gemini Megafon.pl

07.03.2007

Spielberg przyzwyczaił nas już do tego, że jego filmy nie tylko odnoszą komercyjny sukces, ale także posiadają wysokie walory artystyczne. Tym razem jednak intuicja zawiodła reżysera, bowiem jego najnowsze dzieło jest zaledwie dobrze opowiedzianą historią.

"Terminal" to opowieść o Victorze Navorskim (w tej roli Tom Hanks), mieszkańcu Europy Wschodniej, który przylatuje do Ameryki. Jednak na lotnisku w Nowym Jorku okazuje się, że w jego kraju doszło do wojskowego puczu, w związku z czym stracił on ojczyznę, a jego wiza przestała być ważna. Nie może więc ani wrócić do swojego kraju, ani przekroczyć granicy Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu musi pozostać na lotnisku aż do czasu, gdy sytuacja polityczna w jego kraju się ustabilizuje.

Najnowszy film Spielberga jest częściowo oparty na faktach, podobna historia wydarzyła się bowiem na lotnisku w Paryżu. Jednak reżyser postanowił przenieść akcję do Ameryki, aby odsłonić prawdziwe oblicze tego kraju. Niestety, patrząc na Toma Hanksa trudno odnaleźć w nim chociażby śladowe podobieństwo do mieszkańca Europy Wschodniej. Natomiast nie można oprzeć się wrażeniu, że oto widzimy Forresta Gumpa, który po raz kolejny próbuje pokonać przeciwności losu. Ta sama mimika, te same wzorce zachowań. Być może właśnie w ten sposób postrzegają nas Amerykanie - jako zaradne życiowo dzieci, które nie potrafią poprawnie wyrazić tego, co chcą, ani też zrozumieć podstawowych poleceń. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że Spielberg chciał w ten sposób zaprezentować wyższość kultury amerykańskiej nad europejską. Wręcz przeciwnie, postać Viktora posłużyła mu, aby w krzywym zwierciadle ukazać Amerykę wraz z jej uprzedzeniami rasowymi, bezwzględnymi urzędnikami oraz niesprawnym systemem, w którym dokument ważniejszy jest od człowieka. Szkoda tylko, że nie udało mu się zrobić tego w sposób wiarygodny, co z pewnością jest winą słabego, miejscami wręcz najeżonego absurdami scenariusza, w którym zabrakło miejsca na jakąkolwiek głębszą refleksję.

W filmie zdecydowanie najlepiej wypadli aktorzy drugoplanowi, zwłaszcza Catherine-Zeta Jones. Aktorka z wdziękiem gra rolę starzejącej się stewardesy Amelii z rozregulowanym zegarem biologicznym, która wciąż czeka na swojego księcia z bajki. I o ile z łatwością można zrozumieć, dlaczego Victor się w niej zakochuje, o tyle, trudno jest uwierzyć w to, że jego uczucie zostaje w jakimś stopniu odwzajemnione. Na szczęście znalazło się w filmie także sporo zabawnych scen, które ratują nędzę scenariusza, a zdjęcia autorstwa naszego rodaka Janusza Kamińskiego pozwalają rozkoszować się pięknem tego mikroskopijnego świata.

W gruncie rzeczy "Terminal" to bajka dla dorosłych z banalnym przesłaniem: czasami trzeba i warto czekać, nawet całe życie. Jednak w przypadku reżysera tej klasy, co Spielberg, to z pewnością za mało.
Gemini Megafon.pl

Budżet filmu: 60000000

Przychody z biletów w USA: $77,032,279

Przychody z biletów poza USA: $13,581,700

Przychody z biletów ogólnie: $90,613,979

Szczegółowe weekendowe dane finansowe:

DataPrzychód weekendPrzychód ogólny
2004
Sie 27-29 $87,237 $77,032,279
Sie 20-22 $153,377 $76,861,215
Sie 13-15 $304,175 $76,542,402
Sie 06-08 $559,570 $75,918,719
Lip 30-01 $1,650,183 $74,491,946
Lip 23-25 $3,162,067 $71,210,710
Lip 16-18 $4,974,197 $65,262,144
Lip 09-11 $7,868,718 $54,327,957
Lip 02-04 $13,135,148 $41,040,124
Cze 25-27 $19,053,199 $19,053,199

 Ze względów bezpieczeństwa nie można było nakręcić filmu na prawdziwym lotnisku. Plan terminalu zbudowano więc w ogromnym hangarze w Palmdale.

 Przy budowie planu terminalu pracowało ponad 200 rzemieślników i robotników. Praca zajęła im około 20 tygodni.

 Powierzchnia granitowej podłogi w Terminalu wynosi 20000 metrów kwadratowych.

 Zdjęcia do "Terminalu" miały miejsce w: Los Angeles (California, USA), w Montréalu (Québec, Canada), w Nowym Jorku (Nowy Jork, USA) i w Palmdale (California, USA).

 W filmie zagrać miał Bernie Mac. Nie doszło jednak do jego udziału w "Terminalu", ponieważ nie mógł dogadać się z ekipą odnośnie harmonogramu.

 Ispiracją filmu była historia Merhan'a Nasseri, irańskiego uchodźcy. W 1988 zabroniono mu wstępu na teren Anglii, ponieważ ukradziono mu paszport i certyfikat Zjednoczonych Narodów świadczący o statusie uchodźcy. Wylądował na lotnisku Charlesa de Gaulle'a niedaleko Paryża. Francuskie władze zabroniły mu opuszczać lotnisko, więc Merhan został na pierwszym terminalu, pozbawiony narodowości, nie mający dokąd pójść. W końcu, dużo, dużo później, otrzymuje zgodę na przekroczenie francuskiej granicy lub powrót do rodzinnego kraju. Irańczyk wybiera jednak dalsze życie na terminalu, by móc opowiedzieć swoją historię tym, którzy chcą ją usłyszeć.

 Mimo, że Victor pochodzi z wymyślonego państwa "Krakozhia", mówi w języku bułgarskim. Hanks posługuje się jedynie łagodnym akcentem, którego prawdopodobnie uczyła go żona - będąca półkrwi Bułgarką (jej prawdziwe nazwisko brzmi: Margarita Ibrahimova).

 Na potrzeby filmu stworzono fikcyjne państwo Krakozja.