O filmach, serialach i gwiazdach filmu nie zawsze poważnie.

Zapowiedzi i premiery: kino 17 - 23 grudnia 2018

21 grudnia 2018, Karolina Antczak

Aquaman

Trzeci tydzień grudnia wypada wyjątkowo oszczędnie, jeśli chodzi o ilość premier - na ekranach zobaczymy tylko trzy nowe filmy. W myśl, że za małą liczebnością powinna iść wysoka jakość, mogą wpasować się dwa, mocno wyczekiwane tytuły. Pierwszy z nich to kolejny film z Rozszerzonego Uniwersum DC - najnowsza solowa produkcja o bohaterze z Ligii Sprawiedliwości, tym razem koncentrująca się na postaci Aquamana. Drugą premierą jest odświeżona klasyka w wydaniu Disneya. Poza tym, widzów czeka ponowne (czwarte już) spotkanie z pewną Królową Śniegu.

Aquaman (2018, reż. James Wan)
Był już Superman, był już (poniekąd) Batman, była Wonder Woman. Tym razem solowej produkcji doczekał się Aquaman. Bohater, który - mówiąc łagodnie - w komiksowej odsłonie przez fanów traktowany jest raczej z przymrużeniem oka, właśnie na srebrnym ekranie naprawdę mógł zabłysnąć. A to w dużej mierze zasługa świetnie odgrywającego go Jasona Momoa. Po tym, jak zabłysnął w Lidze Sprawiedliwości (stanowiąc w produkcji jeden z nielicznych, jasnych punktów) ma teraz szansę jeszcze bardziej rozkochać w sobie widzów - i poszerzyć grono fanów Władcy Oceanów. Aquaman - w cywilu Arthur Curry - jest synem ludzkiego mężczyzny i kobiety pochodzącej z Atlantydy. Rozdarty pomiędzy dwoma światami, nieustannie miota się pomiędzy lądem i wodą. W każdej z krain jest potrzebny: podczas gdy ludzie znad powierzchni wciąż zanieczyszczają i pustoszą morza, pod powierzchnią szerzą się polityczne intrygi, które mają pozbawić go tronu Siedmiu Mórz. Jeśli wierzyć krytykom, film ma być jednym z lepszych dzieł DC ostatnich lat, a to za sprawą baśniowo-przygodowego klimatu (jakby nie patrzeć, powiem świeżości jeśli chodzi o to uniwersum) i zachwycających efektów specjalnych, których przedsmak mieliśmy okazję zobaczyć na zwiastunie. Na ekranie, oprócz przepięknie zaprojektowanych, podwodnych scenerii, zobaczymy prawdziwą galerię aktorów - w obsadzie znaleźli się między innymi wspomniany już Momoa, Willem Dafoe, Patrick Wilson i Nicole Kidman.
Premiera: 19 grudnia






Mary Poppins powraca (Mary Poppins Returns, 2018, reż. Rob Marshall)
Powrót słynnej niani z parasolką, która po raz pierwszy oczarowała widzów już prawie sześćdziesiąt lat temu. Mary Poppins znów zjawia się w domu rodziny Banksów, by zająć się dziećmi - zarówno tymi młodszymi, z nowego pokolenia, jak i tymi już dorosłymi. Po raz kolejny będzie musiała wprowadzić w cztery ściany magię, pogodę ducha i swoje słynne przeświadczenie, iż wszystko jest możliwe, nawet niemożliwe. Odświeżona wersja kultowego dzieła jest wyjątkową szansą, by - podobnie jak to się dzieje w filmie - kolejne pokolenie mogło doświadczyć czarodziejskiej, fantastycznej atmosfery, a może nawet się na niej wychować, podobnie jak było to w przypadku ich rodziców czy dziadków. Już po w zwiastunie czuć ten niepowtarzalny klimat Mary Poppins, a to za sprawą muzyki i pięknej, klasycznej animacji, która splata się z “prawdziwym światem” w zaskakująco pasujący spokój. O piosenki też chyba nie musimy się martwić, wszak reżyser ma na koncie takie dzieła jak “Chicago”, zaś w jednej z głównych ról zobaczymy Lin-Manuela Miranda, znanego jako twórcę (i odtwórcę) kultowego już “Hamiltona”. Jako tytułowa bohaterka Emily Blunt.
Premiera: 19 grudnia






Królowa Śniegu: Po drugiej stronie lustra (Snezhnaya koroleva: Zazerkale, 2018, reż. Robert Lence) Na koniec czwarte już spotkanie z Królową Śniegu - serią filmów animowanych, których kolejnymi częściami Rosjanie raczą nas regularnie co dwa lata od 2012 roku. Opinie co do bajki są dość mieszane: jedni uparcie dopatrują się w niej drugiego dna i głębszego sensu, dla innych to typowa produkcja familijna ze slapstickowym humorem i prostą jak drut fabułą. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że “Królowa śniegu” nie należy do tego najgorszego sortu, o którego przedstawicielach zapomina się w dzień po premierze. Trzeba jednak przyznać, że widać w niej braki budżetowe - zwłaszcza dla widzów przyzwyczajonych do dopracowanych w każdym szczególe filmów Disneya. W tej części będziemy mieć do czynienia z motywem niepewnego sojuszu między Królową Śniegu a Gerdą - choć do tej pory były dla siebie wrogami, nowe zagrożenie czyhające na magiczne istoty sprawi, że bohaterki będą musiały ze sobą współpracować. Oklepany, choć całkiem intrygujący motyw ma szansę po raz kolejny przypaść do gustu fanom poprzednich części. W polskiej wersji usłyszymy między innymi Agatę Kuleszę i Natalię Szroeder.
Premiera: 21 grudnia



https://vod.plus?cid=fAmDJkjC