FILM

Happy Wkręt (2007)

Happily N'Ever After

Pressbook

"Happy Wkręt" to opowieść o wadze, a raczej równowadze pomiędzy dobrem i złem, bez której Kraina Baśni "trochę" się zmienia...

Film czerpie inspiracje z klasycznych baśni Braci Grimm /księgi utrzymującej się na 2 miejscu listy bestsellerów - tuż po Biblii/. Ta komedia bada co zdarzy się, kiedy równowaga dobra i zła w Świecie Baśni zostanie zaburzona.

Dawno temu, w krainie baśni wszystko jest w doskonałym porządku: Kopciuszek na balu, Roszpunka opuszcza włosy w dół, a Śpiąca Królewna oczekuje na wielki pocałunek miłości. Wszystko zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu, wszystkie historie mają zakończyć się Happy Endem. Jednakże... gdzieś czai się mała komplikacja. Mądry Czarodziej, który w Świecie Baśni odpowiada za równowagę pomiędzy dobrem i złem, udaje się na wakacje. Na straży bajkowych historii pozostają dwaj asystenci czarodzieja:

Mambo i Munk. Niestety, znudzony monotonią zdarzeń Mambo popełnia fatalny błąd, który w konsekwencji powoduje, że zła macocha Frida przejmuje czarodziejską różdżkę ich "szefa". Celem Fridy jest przejęcie władzy nad Krainą Baśni, oraz umożliwienie zwycięstwa siłom zła. Frida pragnie aby zlikwidować zasadę odwiecznych happy endów: ...żyli długo i nieszczęśliwie.

W tym momencie Kopciuszek musi zagrać zupełnie nową rolę. Życie przerywa jej romantyczne marzenia. Nie może spokojnie czekać, aż odnajdzie ją czarujący Książę. Musi znaleźć sposób powstrzymania Fridy i przywrócić równowagę dobra i zła. Z najlepszym przyjacielem Rickiem u boku, z nieprawdopodobną drużyną Krasnoludów, oraz wspierającymi ją: Munkiem i Mambo, Kopciuszek wkracza do akcji. Czy sprosta zadaniu i znajdzie prawdziwą miłość tam, gdzie najmniej się tego spodziewa...

W Krainie Baśni, jak wszyscy pamiętamy, zawsze było tak: Dobre postacie zwyciężają, Czarne Charakterki są na pozycji przegranej, a w ogóle to wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ale w końcu "pewnego razu" wszystkich czeka niespodzianka...

Przyjrzyjmy się sytuacji: Od ostatnich wakacji czarodzieja upłynęło już parę setek lat i przydałoby mu się parę dni wolnego. Więc przepracowany wybiera na kilka dni zasłużonego urlopu, by pograć w golfa. Powierza swoje obowiązki dwóm asystentom. Oznacza to, że Szale Dobra i Zła, które są odpowiedzialne za przebieg zdarzeń w Krainie Baśni, lądują w rękach pokręconego hipi-kici (Mambo) i dobrodusznego ale ślimaczącego się "świnko-hipcio czegoś" (Munka). Obiecują, że wszystko będzie przebiegać gładko i bez problemów, ale znudzony Mumbo ma parę pomysłów...

Tymczasem bajka o Kopciuszku toczy się swoim torem: Rick, pałacowy chłopak od zmywania garów, (najlepszy przyjaciel Kopciuszka), właśnie przywiózł Kopciuszkowi i jej siostrom zaproszenie na bal. Rick dobrze wie, że Książę to taki lekko napuszony koleś. Nie raz widział go, jak się zaczytywał Podręcznikiem dla Książąt, aby przypadkiem nie przeciążyć swoich szarych komórek lub nie postąpić wbrew protokołowi. Jednakże dla Kopciuszka, Książę to mężczyzna wymarzony, i wkrótce z niewielką pomocą Wróżki i Matki Chrzestnej (w jednej osobie), będą razem. Oczywiście Frieda, przebiegła Macocha robi co w jej mocy, by pokrzyżować te plany, ale czy jako czarny charakterek może wygrać?

Rick wraca do kuchni i swoich kumpli, Pałacowych Kucharzy. Wścieka się na Kopciuszka, że leci na jakiegoś królewskiego, nadętego gościa, ale jego kumple dawno zorientowali się jakie są prawdziwe powody tego ataku furii: miłość. I niech sobie Rick zaprzecza, Kopciuszek to ta jedyna, wyśniona, wymarzona, tylko za bardzo zapatrzona w Księcia, by dostrzec Ricka.

Tymczasem Mambo w siedzibie Czarodzieja nieco się ożywia. Nudzi go obecny stan rzeczy, marzy mu się zamieszanie - cokolwiek, byle zmienić te przestarzałe, mdłe, szczęśliwe zakończenia. Munk zrugał przyjaciela, ale chyba za późno: Mambo, wygłupiając się, narusza kryształową kulę, która służy Czarodziejowi do nadzorowania wszelkich baśni. Chwila nie mogła być mniej odpowiednia, oto właśnie Frieda podążała na bal.

Kiedy Frieda wkracza do siedziby Czarodzieja dokładnie wie, gdzie się znajduje. Nadarza się wielka okazja do objęcia najwyższego stanowiska, Munk i Mambo nie radzą sobie i ani się obejrzeć - Frieda kładzie swoje łapki na magicznych przyrządach Czarodzieja. Ona też ma swoje marzenia i co więcej, wie jak je spełnić: co najmniej przejąć władzę nad Krainą Baśni, uwolnić wszystkie Czarne Charakterki i zlikwidować Happy Endy!

Na balu Kopciuszek ma właśnie przeżyć miłe chwile z Księciem, gdy nagle świat wokół zaczyna wariować. Kopciuszek miał tradycyjnie wymknąć się z balu, z biciem zegara o północy, jednakże piękna kreacja zmienia się w łachy, i to o 22.30! Zszokowany Książę błąka się wśród gości szukając Księżniczki, z którą przed sekundą prowadził rozmowę, a Kopciuszek z płaczem rzuca się w ramiona Ricka, by wylać swe żale. Gdy próbuje mu nakreślić swoją beznadziejną sytuację rozlega się potworny łoskot...

Frida - Zła Macocha

Żądna władzy, bezwzględna, nieczuła, wyrachowana i okrutna. Czarny charakter. Nie cierpi szczęśliwych zakończeń. Nie można jednak odmówić jej gracji, wyrazistości i stylu.

Spójrzcie na to z jej strony . Czy nie chcecie aby waszym dzieciom wiodło się dobrze w życiu, czy nie bylibyście skłonni poświecić się odrobinę? Frida jest w stanie pogrążyć całą Krainę Baśni, aby osiągnąć swój cel. Tworzy Armię Czarnych Charakterów: Wilków, Trolli i innych, sprawy nie wyglądają zbyt dobrze dla Kopciuszka i Ricka.

Sigourney Weaver mówi o swojej postaci: "Zdawało mi się, że znam Friedę. Ona uwielbia dobrze się bawić. Jest w niej coś naprawdę ludzkiego, coś do czego mogłam się odnieść... a to naprawdę rzadka cecha czarnego charakteru,... który jest nie tylko zły."

W polskiej wersji: Danuta Stenka.

Rick

Nadworny pomywacz i najlepszy przyjaciel Kopciuszka. Przystojny realista. Niezbyt zaangażowany i nie do końca pogodzony ze swoim losem - pomywacza pałacowego. Nie cierpi Księcia - uważa go za niezbyt rozgarniętego. Ma skłonności do poddawania się sytuacji - czasem łatwiej znaczy lepiej. Miłość do Kopciuszka ostatecznie odgrywa decydującą rolę w jego postępowaniu.

Jest w porządku, fajny, sarkastyczny tylko odrobinę cyniczny, zwłaszcza w stosunku do Księcia. Zresztą jak koleś może nie być zgorzkniały kiedy kobieta, którą kocha, ogląda się tylko za nadętym osiłkiem z koroną na pustej głowie. Jednakże, kiedy Kopciuszek jest w niebezpieczeństwie, Rick przybywa na odsiecz, w pełni chwały - na mechanicznej, latającej miotle.

Freddie Prinze Jr. tak się wyraża o swoim bohaterze Ricku: "Świetną rzeczą, jeśli chodzi o Ricka jest to, że on jest anty-bohaterem. Coś w rodzaju Indiana Jones-a, taki: dobra panowie, ja powstrzymam te wojnę... wiecie, co mam na myśli, on jest jak każdy zwykły facet."

W polskiej wersji: Wojciech Malajkat.

Kopciuszek

Oczywiście pozytywna postać; choć zmienność sytuacji każe jej przyjmować zgoła odmienne role. Romantyczna ale i zdecydowana w dążeniu do celu. Delikatna i wrażliwa - mocno opowiada się za zwycięstwem dobra. Skromna, ale chwilami wykazuje cechy przywódcze.

Początkowo Kopciuszek cieszy się, że wszystko dzieje się zgodnie z klasycznym scenariuszem bajki. Jako popychadło Złej Macochy marzy o przystojnym księciu, itd., itp. Ale sprawy przybierają inny obrót. Wówczas Kopciuszek budzi się i odkrywa, że rzeczywistość z jej marzeń odbiega od cudownego ideału. Tak więc postanawia wymienić przysłowiowe pantofelki na "nowszy model". Przyjmuje wyzwanie Złej Macochy oraz całej Armii Złych Charakterów i pomaga uratować Krainę Baśni.

Reżyser - Paul J. Bolger mówi: "Kopciuszek to była Audrey Hepburn.... zdecydowaliśmy wcześniej, że ta postać będzie miała krótkie włosy, no i chcieliśmy znaleźć kogoś o miłym wyglądzie i miłym usposobieniu dla niej..."

W polskiej wersji: Agnieszka Kunikowska.

Mambo

Hipi-kici - czyli bliżej nieznany gatunek zwierzątka, znudzony monotonią zdarzeń i porządkiem Świata Baśni. I choć w głębi duszy nie ma złych zamiarów, to jednak jest przyczyną wielu nieszczęść. Pełen energii, gadatliwy, dobrze rapuje.

Biedny Mambo. Jasne… to super być asystentem Czarodzieja, jeśli nie czujesz się znudzony ciągłymi - starymi, Happy Endami. Ale Mambo, jako odlotowy Hipi-Kici, lubi kiedy pojawia się jakiś zamęt, a przynamniej tak mu się na początku wydaje… Kiedy Czarodziej udaje się na wakacje i pozostawia wszystko w rękach swoich asystentów, Mambo ma w końcu możliwość troszkę zamieszać. Pragnie jedynie odrobinę napsocić np. splątać Roszpunce włosy, dać Krasnoludom eliksir wzrostu…

Reżyser - Paul J.Bolger: " Munk i Mambo, dwie rysunkowe postacie (tak je nazywam), są na modłę animacji klasycznej. Pierwszy jest dokuczliwy, psotny ale i elastyczny, taki katalizator zdarzeń, zaś drugi powolny, pewny siebie przysadzisty i uparty. Obaj są dość karykaturalni. Więc jest w nich wiele kontrastów."

W polskiej wersji: Krzysztof Tyniec.

Munk

Świnko-hipcio-coś. Ślamazarny ale dobrotliwy. Nie można powiedzieć, że jest błyskotliwy. Zawsze stara się trzymać przyjętych zasad postępowania. Dba o utrzymanie porządku - również moralnego.

Jest dumny ze swej pracy Asystenta Czarodzieja. Lubi swego Szefa, lubi nawet swojego współpracownika - Mambo, kiedy ten za bardzo nie wymyka się spod kontroli. Gdy Czarodziej udaje się na wypoczynek, Munk jest przekonany, że uda mu się wszystko utrzymać w ryzach, O rany, jak bardzo się myli !!!

W polskiej wersji: Piotr Gąsowski.

Książe

Obdarzony urodą i przystojny, aczkolwiek niezbyt rozgarnięty. Przyjmuje życie jakim jest. Rolę Księcia odgrywa z wielką starannością, choć jego rozum - a raczej częściowy jego brak, stawia mu pewne ograniczenia. Postać typowo komiczna.

To facet, o którym marzy Kopciuszek ale w rzeczywistości nie jest wcale taki perfekcyjny - wymarzony, jak ze snu. Robi wszystko by być idealnym księciem z bajki. Ma fantastyczną Książęcą budowę ciała - niestety reszta pozostawia wiele do życzenia. Dlatego właśnie trzyma się ściśle podręcznika dla książąt. Ale niestety, nie ma tam żadnych instrukcji postępowania na wypadek przejęcia władzy przez Złą Macochę.

Dino Athanassiou: "Książę (Patrick Warburton), jako postać jest bardziej rysunkowy; jest pełniejszy i w jego grze i wypowiadanych kwestiach jest komizm."

W polskiej wersji: Maciej Miecznikowski.

Czarodziej

Na pierwszy rzut oka - typowe uosobienie baśniowego maga. Dziarski, starszy Pan. Ma jednak nietypowe zainteresowania: Szkocja i jej pola golfowe.

Mądry Czarodziej mistrzowsko nadzoruje prawidłowy przebieg wydarzeń w krainie Baśni tak, aby dobro i zło pozostawało w równowadze. Jest ciężko pracującym magiem, ale nawet on potrzebuje odrobinę odpoczynku. Kiedy wyrusza na 3-dniowe wakacje dla miłośników golfa, zostawia wszystko w rękach 2 asystentów - i to chyba jedyna niezbyt udana decyzja.

W polskiej wersji: Adam Ferency.

Titelitury

Postać szemrana, spod ciemnej gwiazdy. Niezbyt urodziwy. Typowy słabeusz, próbujący wykorzystać zachodzące zmiany. Jego postępki można podsumować stwierdzeniem: w nie najlepszym stylu.

Wszystko w Krainie Baśni wywraca się do góry nogami. Wówczas Titelitury dostaje w końcu to, czego chciał, a nawet więcej niż się spodziewał - zwłaszcza w dziale pieluch.. Pojawia się jego wielka szansa by zostać zastępcą dowódcy u Fridy. Ale czy można trafić do grona złych podwładnych, na szczególnym etapie życiowym jakim jest macierzyństwo… W polskiej wersji: Miłogost Reczek.

Siedmiu krasnali

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się dlaczego ci goście żyją w głębokim lesie i spędzają większość czasu pod ziemią….? Hmm… To z powodu lekkiej paranoi - ot co! Ale dzięki temu są przynajmniej przygotowani na moment ataku. Właściwie to prawie wojsko… i na całe szczęście dla Kopciuszka i Ricka, to wojsko staje po ich stronie.

Wilki

Pomyśl o Tonym Soprano - z zębami, futrem i małymi skrupułami. I masz, wypisz, wymaluj - Wilki. Gdy Frieda zachęca ich do pomocy w przejęciu Krainy Baśni z wielką zapalczywością przyłączają się do niej. Nie, żeby byli lojalni. Po prostu otrzymali ofertę nie do odrzucenia.

Amigos - Kucharze Pałacowi

Współpracownicy Ricka, są jak jego rodzina - droczą się z nim, ale zawsze trzymają jego stronę. Dodają mu otuchy, są także jego sumieniem. Motywują go by robił to, co dla niego właściwe. Jednak nade wszystko uważają się za ekspertów w dziedzinie miłości i pragną by ich kumpel odnalazł szczęście.

Wróżka - Matka Chrzestna

Matka Chrzestna Kopciuszka wygląda jak słodka staruszka, ale niestety marnie posługuje się różdżką. Nieważne, czy czai się za plecami Kopciuszka, by udzielić jej ostrej reprymendy, czy też przypuszcza atak powietrzny na szwadron Wiedźm - nigdy nie boi się używać czarodziejskiej magii.

Wiedźmy

Te twarde, starsze babki w końcu dostają szansę by wypłynąć i wykazać się przed Światem Baśni. O ludzie! Jak one to lubią! Frida jest ich idolem a one są jej zagorzałymi fankami. Wiedźmy, Gorgony, Harpie - jakkolwiek je nazwać, to banda przerażających lasek. Uważaj Kopciuszku!

Trolle

Są duzi, są brzydcy, są złośliwi i prawdopodobnie niebyt dobrze pachną… Zasiali by niepokój u najodważniejszego bohatera, jednakże, jak to często bywa - wzrost i tężyzna nie zawsze idzie w parze z polotem.

O filmie

Moją rolą, przy realizacji polskiej wersji filmu "Happily N'Ever After"/"Happy Wkręt", było odszyfrowanie, zrozumienie i przeniesienie na nasz grunt przesłania wkomponowanego w tę historię przez jej twórców. Oczywiście odbiorca amerykański jest inny - to inna kultura, inne patrzenie na świat. Zarówno ja, jak i Piotr Skotnicki /autor tekstu/ musieliśmy to uwzględnić tworząc polską wersję.

Myślę, że "Happy Wkręt" to opowieść o fatum. - Czy jesteśmy z góry skazani na pewien życiowy scenariusz, czy może jesteśmy kowalami swego losu? Czy jesteśmy w stanie - a jeśli tak, to jakimi środkami możemy przezwyciężyć fatum? Czymże jest happy end, czym spełnienie w życiu?

Jedna z głównych postaci Frida - Zła Macocha, postanawia zmierzyć się z fatum, z pewnym założonym scenariuszem swojego życia. Próbuje odmienić los, ale kieruje nią pycha. Uważa przy tym, że cel uświęca środki i kieruje swoje działania przeciwko innym. Jak się to dla niej skończy - nie będę oczywiście zdradzał. W życiu efektu takiego postępowania również nie da się przewidzieć.:)

Podobne dylematy ma Kopciuszek. Najpierw zastanawia się czy walczyć o swojego Księcia. Musi wybierać: czy poddać się swojemu przeznaczeniu, czekając na happy end - wymarzony moment na ślubnym kobiercu z pięknym księciem i… No właśnie i co dalej? A jednak kiedy cała historia staje na głowie, Kopciuszek podejmuje wyzwanie, choć nie wie jeszcze jak ma się to skończyć. Bo czym jest jej happy end, czym są nasze happy endy?

Tworząc polską wersję, starałem się uwypuklać te kwestie. I znowu przywołam Fridę, Złą Macochę. Przecież nikt nie jest tak po prostu zły i już. Dlaczego Frieda burzy porządek swojego świata, dlaczego chce władzy? Czy to z powodu kompleksów? To tak naprawdę tragiczna postać, uwikłana w samą siebie i swoje słabości. Nie akceptuje swojego życia, swojej roli… Czy nie znamy takich historii z gazet, z telewizji…

Nie chciałbym jednak zostać źle zrozumiany. Ofiarowujemy widzom film, który poza tą warstwą filozoficzno - psychologiczną ma wszystko co potrzeba. Jest tu i przygoda i akcja i zabawa i wzruszenie i miłość. Nie jest to "film - maruda".:)

O bohaterach i aktorach

Z przyjemnością pracowałem z tak znakomitymi koleżankami i kolegami. Przecież w role w polskiej wersji wcieliła się plejada najlepszych aktorów. Oczywiście nie potrafię wyróżnić żadnej z ról. Wszystkie były tak ważne jak elementy mechanizmu. Bez najmniejszego trybika całość po prostu nie działa.

O wszystkich postaciach i tych głównych i tych mniejszych mogę rozprawiać godzinami ale zamiast mnożyć przemyślenia i analizy wolę, żeby to widzowie oceniali efekt.

O tworzeniu dubbingu

Cała zabawa w dubbingu polega na czyś więcej niż otwarciu furtki językowej, stu procentowym przekładzie. Widziałem produkcje, w których aktor nie potrafi się odkleić od pilota. A przecież jest jeszcze temperament języka, znaki językowe. Polak mówi inaczej, zwłaszcza kiedy operuje na emocjach.

Dlatego potrzebni są też tacy ludzie jak ja, którzy mają pomóc aktorowi przygotować się do skoku. Trzeba przejść ścieżki emocjonalne z odtwórcami, wiedzieć które dłuto wziąć i jak mocno nim uderzyć. Bo dubbing to takie rzemiosło, mam nadzieję, że czasem - artystyczne.

Moje doświadczenia aktorskie, praca w radiu i fascynacja bajką spowodowały, że podjąłem się dubbingu bajek dla stacji telewizyjnych i na potrzeby dystrybucji video. Mój pierwszy znaczący dubbing to był Eckhart dla TVP. No i choć strasznie się bałem-kolaudacja przebiegła bardzo pozytywnie. Tak sobie myślę, że to jest trochę tak, że my - ja i bajki trochę się lubimy, bo bajka nie próbuje świata zagęszczać, nie próbuje świata schaotyzować. Bo świata już bardziej zagęszczać nie trzeba. No jasne, że chaos jest formą uporządkowania, lecz trzeba zachować jakieś punkty odniesienia, trzeba się przytrzymać żeby nie upaść lub nie odlecieć. A jeśli już odlecieć, to mieć takie punkty odniesienia, żeby mieć jak i gdzie wrócić.

Pracę nad wersją polską wspominam z dużą przyjemnością. Przyświecał mi jeden zasadniczy cel: napisać dialogi tak, by film mogłoby obejrzeć z przyjemnością zarówno kilkuletnie dziecko, jak i towarzyszący mu rodzice. Zależało mi także na tym, by nie tchnął sztywną poprawnością i nie został uznany za "obciachowy" przez nastolatki. To, czy sztuka ta się udała ocenią sami widzowie. Sądząc jednak po reakcjach biorących udział w dubbingu aktorów i członków sztabu technicznego obsługującego tę produkcję, wydaje mi się, że wszyscy wytrzymają do końca seansu i wyjdą z kina zadowoleni. Liczę też, że niektórzy widzowie dostrzegą w fabule tego filmu drugie, wcale nie płytkie, dno. Moim zdaniem nie należy kierować się amerykańskimi recenzjami oryginalnej wersji językowej. Ci, którzy pokuszą się o jej porównanie z dubbingiem polskim z pewnością zauważą, że nasze dialogi są inne - żywsze, przenoszą większą skalę emocji i operują subtelniejszym humorem. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że "Happy Wkręt" w wersji polskiej to bajka ezopowa, która mówi, jak wiele w naszym życiu zależy od dobrych wyborów.

Bo przecież ważne, jak się kończy. ;-)

Piotr Skotnicki. (ur. 1972) - tłumacz, dialogista, dziennikarz, twórca multimedialny. Opracowywaniem polskich wersji filmów zaczął zajmować się jeszcze podczas studiów (Instytut Filologii Angielskiej UWr). Pasję tę łączył następnie z pracą w Polskim Radio Wrocław i w agencjach reklamowych (copywriting). Od 1996 r. Związany z wrocławską firmą dystrybucyjną HAGI Film i Video.

W swoim dorobku ma opracowania lektorskie kilkudziesięciu filmów i seriali fabularnych i dokumentalnych (HAGI, IDG Poland, TVP, Discovery Channel, Planete, National Geographic). Pisaniem dialogów do dubbingu zajmuje się od 2002 r. - głównie do seriali dla dzieci wydawanych przez HAGI Film i Video i emitowanych przez TVP (m.in. Eckhart - mysz o wielkim sercu, Tajemniczy świat misia Beniamina).

Wszyscy uwielbiają świetne historie - z czarami, przygodami, cudownymi postaciami i szczęśliwym zakończeniem - czyż to nie bajka.

Ale nie chodzi o taką zwykłą bajkę, tylko o zupełnie nową wersję baśni Braci Grimm, która by zaczarowała miliony ludzi, w odległych miejscach przez kilka kolejnych pokoleń.

To największa nadchodząca produkcja animacyjna w Europie i wyzwanie warte podjęcia. Jak twierdzi John H. Williams, producent "Happily N'Ever After" i takich hitów filmowych jak "Shrek" i "Shrek 2", "bajka musi przejść test krytyki... musi opowiadać o postaciach w sytuacji wyjątkowej, dźwięcznej i takiej, która może odnosić się do każdej publiczności, w każdym czasie."

John H. Williams i scenarzysta Rob Moreland, pracowali razem od samego początku. John H. Williams mówi dalej: "Chcieliśmy wykreować oczekiwanie, że to co zaraz nastąpi będzie takie tradycyjne, jak w klasycznej opowieści, a potem opowiedzieć bajkę w zupełnie odmienny sposób."

Wielokrotnie nagradzana aktorka Sigourney Weaver uległa czarowi fantazyjnego scenariusza i dołączyła do obsady, użyczając swojego głosu Friedzie, kreując znakomicie macochę.

"To takie zabawne,... widzisz te wróżki, które uwielbiasz, ale widzisz je w pewnym sensie wywrócone na lewą stronę. Zakochałam się w postaci Friedy." - Sigourney Weaver

Sigourney Weaver opowiada o filmie: "Tam jest tyle dowcipu i jak sądzę tyle człowieczeństwa.... jest to bardzo pomy-słowa opowieść... i bardzo współczesna."

Bez wątpienia bajki, jak żaden inny gatunek, mają nieodpartą moc rozbawiania młodych i starszych. W samych Stanach Zjednoczonych jest dostępnych ponad 120 wersji baśni Braci Grimm. Japończycy są na tyle zachłannymi fanami, że zbudowali dwa parki tematyczne związane z motywami z baśni Grimm. Istnieje też 600-kilometrowa trasa turystyczna, która łączy główne miasta związane z braćmi Grimm i ich bajkami. Pokazując swój szacunek dla braci Grimm, Niemcy przedstawili ich na banknocie o najwyższym nominale - na banknocie 1000 markowym - od 1990 roku aż do wprowadzenia Euro w 2002 roku.

Rob Moreland mówi: "Cudowne w baśniach Braci Grimm jest to, że oni nie zmyślali tych historyjek, oni je kolekcjonowali! Rozmawiali z setkami, jeśli nie tysiącami ludzi przez całe swoje życie. I to nie tylko z Niemcami - sięgali po inne kręgi kulturowe. Właśnie ci ludzie są skarbnicą kultury i wiedzy ludowej, którą bracia Grimm nasycili te przepiękne opowieści."

Przetłumaczona na ponad 160 języków, kolekcja Braci Grimm bawi miliony ludzi na całym świecie, inspirując pokolenia hultajami i czarownicami, głodnymi wilkami i ciemnymi lasami; tu dobro zawsze zwycięża nad złem, wszystko zawsze kończy się "Happy End-em" a marzenia zawsze się mogą spełnić.

Jak zauważa Rob Moreland, przypatrując się tym niezmiennie atrakcyjnym baśniom: "Baśnie się nie starzeją bo my zawsze możemy sobie wyobrażać siebie w rolach poszczególnych postaci. One są fantastyczne w świecie fantazji a jednak zawsze każda z postaci jest nam bliska. Każdy z nas może odnaleźć siebie w tej krainie baśni. My wszyscy tam jesteśmy, wewnątrz tych postaci. Myślę, że to właśnie dzięki temu te baśnie nie poddają się działaniu czasu. Zawsze są aktualne."

Każdy kraj i każda epoka ma swoje opowieści i swoje postaci, ale wyjątkowy czar przyciągnął gwiazdorską obsadę do tego fabularnego projektu. George Carlin, uznany przez krytyków komediant i głos Czarownika, wypowiada się na temat "Happily N'ever After"

- "Podoba mi się kiedy rzeczy, których się spodziewamy zamieniają się niespodzianie.... to wszystko polega na zakłócaniu porządku, ale jest to na prawdę dobra zamiana.”

Rob Moreland mówi w swoim wywiadzie: "Niewiele osób wie, że Bracia Grimm zmieniali zakończenia swoich opowieści - tak jak my to czasem robimy w filmach! Ale są i inne wersje, gdzie inne rzeczy przydarzają się naszym ulubionym bohaterom. Wielu ludzi doznałoby szoku po pierwsze czytając te odmienne wersje, a po drugie, gdyby zobaczyli co tam w tych opowieściach tak na prawdę się dzieje. Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do miłego i uprzejmego Kopciuszka, ale to kulturowy mit-a jak byśmy zajrzeli do tej opowieści, to przyrodnie siostry, żeby wcisnąć stopy do szklanego pantofelka poobcinały sobie pięty! Macocha musi tańczyć w metalowych majteczkach, które są strasznie gorące! A tam jest znacznie więcej takich niespodzianek, myślę że film ujmuje tego ducha niespodzianki i odkształcenie tego, co dla nas jest oczywiste. Nawet oryginalne wersje opowieści były odkształcone. Myślę, że nasz film to pokazuje.

Gwiazdorska oryginalna obsada to: Sigourney Weaver jako zachwycająca macocha Frieda, Sarah Michelle Gellar jako poruszający i niezapomniany Kopciuszek, Freddie Prinze Jr. jako czuły anty-bohater Rick, Andy Dick jako legendarny i wesoły Mambo, Wallace Shown jako sympatyczny Munk, Patrick Warburton jako komiczny Książę, George Carlin jako życzliwy i uprzejmy Czarownik, Michael McShane jako diaboliczny mięczak Titelitury, i wiele innych błyskotliwych postaci, które wnoszą własne, wyjątkowe elementy i humor do tego pomysłowego dzieła.

Freddie Prinze Jr., na temat swojego zainteresowania tym filmem, powiedział: "To co mnie do tego filmu przyciągnęło to odwrócenie ról, fakt, że systematycznie niszczono szczęśliwe zakończenia, no i że Czarnym Charakterkom pozwalano zwyciężać."

A to słowa Sigourney Weaver wypowiedziane w czasie realizacji: "...z powiewem świeżości... zachwycający... To bardzo oryginalna historia... no i super obsada .... Nie mogę się doczekać, kiedy go obejrzę."

Na współproducencie J. Chad Hammes-ie szczególne wrażenie robił fakt, że: "Projekt miał bardzo silną obsadę, przekaz dialogów, a ich odgrywanie... to po prostu fantastyczne."

Ta czarująca i serdeczna, pełna komizmu i niezapomniana przygoda przeniesie widzów w inny świat, gdzie dowiedzą się o swoich ulubieńcach więcej, niż się spodziewają.

"Jestem zafascynowany baśniami ponieważ one dostarczają nam zasadnicze modele ludzkich archetypów. I wszystkie archetypy występują w filmach, w klasycznych opowieściach i w baśniach. To jak kompletny przewodnik po filmach, literaturze czy teatrze. To wszystko jest tu, w baśniach Braci Grimm" - Rob Moreland

A jeśli chodzi o robienie filmów rozrywkowych, rodzinnych, znany producent John H. Williams twierdzi: "Rynek jest bardzo przyjazny dla zorientowanych na rodzinę filmów... rodziny charakteryzują się swoistym i fantastycznym apetytem, a w rzeczywistości są najgorzej obsługiwane przez tradycyjne studia filmowe."

Ten film na pewno sprowadziłby uśmiech na twarze Jacoba i Wilhelma Grimm, którzy nawet po prawie 200 latach ciągle emanują urokiem, który uszczęśliwia tak wielu.

Reżyser Paul Bolger

Absolwent Projektowania W.I.T w Irlandii, Paul Bolger pracuje w przemyśle animacji i filmu od 1987 roku. Cieszy się pełną sukcesów karierą, jako jeden z Irlandzkich - uznanych międzynarodowo, pierwszorzędnych projektantów animacji, reżyser i twórca filmowy. Paul wykorzystuje swoje doświadczenie i umiejętności doradcze we wszystkich typach projektów, od filmów fabularnych, aż po seriale telewizyjne i gry video w Wielkiej Brytanii, krajach Unii i w Europie Wschodniej, a także w Australii i w USA. Wykładał w światowej sławy college-ach animacji Ballyfermot i DLCAD w Dublinie w Irlandii

W 2001 Paul dostarczył swój koncept artystyczny do scenariusza, który z biegiem czasu przeistoczył się w "Happily N'Ever After". Jego zaangażowanie w rozwój tego filmu zaowocowało przejęciem sterów nad tą produkcją z początkiem 2002, kiedy to nawiązała się jego owocna współpraca z producentem Johnem H. Williamsem. Wkrótce po tym Paul zaprosił wielkiego formatu specjalistów animacji Deane Taylor i Dino Athanassiou by wynieśli obraz i grę filmową na wyższy poziom.

Ta mistrzowskiej klasy ekipa powię-kszona przez jednakowo zdolnych artystów animacji zarówno w technice tradycyjnej jak i CG, pracowała przez ponad 4 lata by dostarczyć największą Europejską do dziś produkcję.

W czasie roku 2000 Paul pracował jako Sequence reżyser, przy Irlandzko / Duńsko / Niemieckiej ko-produkcji "Pomocy, jestem rybą". Reżyserowany przez Stefana Fjeldmarka ze uznanego Duńskiego studia A Film, w tym czarującym filmie Paul kierował animacją postaci prowadzonych przez zarówno studio w Dublinie jak i w Madrycie.

W 1999 Urząd Filmu Irlandzkiego, Rada Artystów Irlandii i narodowa Irlandzka rozgłośnia RTE nagrodziła Paula przyznając mu dotację na zrobienie krótkiego filmu pod patronatem popularnego i ciągle działającego Frameworks. Ta 6-minutowa alegoryczna blaga na temat 800- letniej Anglo - Irlandzkiej historii pod nazwą "Ogrody" została dobrze przyjęta na Galway Film Fleadh i Festiwalu Filmu w Dublinie tamtego roku. Był on też pokazany jako część Świątecznego rozkładu RTE w 2002 roku.

Pomiędzy 1995 a 1996 Paul pracował nad własnymi projektami zarówno w muzyce jak i w filmie. Rozpoczął prace nad fabularną adaptacją Celtyckiej legendy nazwanej CU- Tropienie Ulli. W tym okresie sława Klasky Csupo z Rugrats wybrał i rozwinął pierwotny scenariusz Paula nazwany "Nad Wzgórza-mi" i wydał napisany przez siebie album "Dom z Mchu" jednocześnie wystawiając serię obrazów wspólnie z Irlandzkim kolegą artystą Jimmy Lawror-em ku niezmiernej uciesze na Galway Arts Festival pod szyldem "Ludzie i Miejsce".

Paul ponownie powrócił do animacji w 1997 kiedy to okazja pracy z wcześniej wymienionym Deane Taylor-em nada-rzyła się w postaci filmu fabularnego Taylore-a "Carnivale" Film był wyprodukowany w Dublinie, Madrycie i we Wschodniej Europie, gdzie Paul kierował grupą animatorów filmowych przez dobre 2 lata. Paul również ukończył projekty postaci i pracował nad wizualnym rozwojem tej upiornej osobowości parku rozrywki.

Po powrocie do Irlandii w 1991 Bolger zaczął aktywnie poszukiwać czegoś co wkrótce przerodziło się w Dagda Film Ltd. Pomysł stworzenia miejscowo usytuowanego i kierowanego studia w Irlandii tkwił w umyśle Bolgera od czasu gdy opuścił Bluth. W oczekiwaniu na od-powiedni moment, pomagał wielu małym studiom w Irlandii zanim rozszerzył swój własny koncept na temat tego jak powinno wyglądać studio animacji. Dagda Film zostało zalegalizowane w 1993 z Gregiem Tiernanem, który też miał swoje doświadczenia z Sullivan Bluth Studio, tak by włożyć pewien wkład w projekty i animację niemieckiej produkcji "Felidae" w 1994r. Studio wykonało projekty postaci i ponad 30% animacji filmu pod kierownictwem Bolgera i Tiernena.

W przyszłości Paul planuje zająć się pisaniem i rysowaniem noweli gra-ficznych, nagraniem swojej najnowszej piosenki, nauczyć się malowania olejnymi, ceramiką, rzeźbą i tym co mu jeszcze przyjdzie do głowy, zanim zabraknie mu czasu.

Paul urodził się i ukończył szkołę w Waterford w Irlandii. Jego zainteresowania grafiką, sztuką, projektowaniem, pisaniem i muzyką ustąpiły miejsca gdy opuścił dom prosto na szerokie wody przemysłu filmowego, gdzie wreszcie mógł dać upust tym wszystkim zainteresowaniom w jednej formie.

Producent John H. Williams

John H.Williams założył Vanguard Films w 1981. Jego pierwszą produkcją był Teatr Steppenwolfa "Prawdziwy Zachód" z Johnem Malkovichem i Gary Sinise, potem "Owoce Gniewu", "Rakieta na Księżyc" z Johnem Malkovichem i Judy Davies. Potem Vanguard wyprodukował A. R. Gurney-a "Jadalnię" z Billym Macym, G. B. Shaw-a "Heartbreak House ("Dom Złamanych Serc") z Rexem Harrisonem i Amy Irving i "Wschód i Kariera Daniela Rocketa" z Tomem Hulcem.

Vanguard kolejno wyprodukował reklamy, poprzez związanie się firmą producencką z Virgin Records. Reżyserzy reklamy to między innymi Tim Pope ("Kruk" ciąg dalszy), The Brothers Quay ("Ulica Krokodyli") i Reggie Hudlin ("House Party", "Ladies Man").

Następnie Vanguard wyprodukował dokumenty o Johnie F. Kennedym, A. Franklin, G. Gershwinie, Historię Bluesa, fragmenty na żywo z udziałem Spalding Gray. Przechodząc bez wytchnienia do następnej dziedziny przemysłu filmowego, Vanguard wyprodukował film dokumentalny wypuszczony przez Miramax - "Cienka Niebieska Linia" Errolla Morrisa, do spółki z American Playhouse and Channel Four/U.K, i "Saafina" z Whoopi Goldberg.

Ostatnie znane produkcje Vanguarda to "7 Lat w Tybecie" z Bradem Pittem, nagrodzony "Shrek", "The Tuxedo" z Jackie Chanem, film dla stacji ESPN "The Junction Boys", i nominowany do nagrody "Shrek 2".

Williams jest pierwszym producentem, który dostał kompletną umowę z DreamWorks dożywotnio, osiem lat temu, co jest najdłuższą umową jaką to studio kiedykolwiek podpisało z producentem.

Vanguard Animation właśnie wypuściło animowany w CG film: "Valiant" ("Szeregowiec Dolot"), z głosami użyczonymi przez Ewana McGregora, Johna Cleese, Johna Hurta, i Jima Broadbenta.

Vanguard Animation produkuje także, razem z Berlińską Fundacją Animacji, animowany w systemie CG film"Happily N'Ever After" z podkładem głosowym Sigourney Weaver, Sarah Michelle Geller, i Freddie Prinze Jr., który będzie prezentowany w 2007r.

Scenarzysta Rob Moreland

Rob Moreland ukończył z wyróżnieniem Williams College, gdzie był celujący z Angielskiego, grał w zespole jazzowym i napisał pracę magisterską na temat "Ulyssesa" James-a Joyca. Władający płynnie hiszpańskim był też finalistą Stypendium Fulbrighta i studiował magiczny realizm Ameryki Łacińskiej. Moreland jest także muzykiem i gra na instrumentach klawiszowych i klarnecie, wydał też komiksy.

Jako student MFA produkcji filmowej w UCLA, Moreland był pierwszą osobą, która otrzymała członkostwo w Lew Wasserman Fellowship, za reżyserię. Jego studencki film cieszył się uznaniem w kręgach festiwalów, był pokazany na ekranie w DGA i po raz pierwszy wystąpiła tam aktorka Tea Leoni. Podczas nauki w UCLA Moreland był też współautorem ABC filmu tygodnia "Ground Control", jak i scenariusz, który znalazł się w finale dla Sundance.

Jako profesjonalny scenarzysta, Moreland napisał oryginalną pełną akcji komedię "Pink Slip" dla DreamWorks. Sprzedał adaptację S-F klasycznej powieści "The Legacy of Heorot" firmie MGM/UA. Jego scenariusz do "Thunder-pig", animowanej części produkowanej przez Nickeloeon Creative Labs, wygrał w kategorii "Best Pilot" w 2001 na Świa-towej Konferencji Animacji. Wybrał swój pierwotny scenariusz "Rednecks In Space" dla Sony.

Moreland napisał i współreżyserował głosy dla produkcji animowanej "Happily N'Ever After" , obecnie na etapie post produkcji. Film prezentuje talenty Sarah Michelle Geller, Freddie Prinze Jr., Sigourney Weaver, Andy Dicka i Georgea Carlina.

Rob Moreland ostatnio napisał scenariusz do filmu akcji "Ted", oparty na bestsellerze, według NY Times'a, książce autorstwa Tonego Di Terlizziego, dla Paramount Pictures/Nickelodeon Movies. Także dla Nick/Paramount, Moreland zaadoptował książkę Petera Glassmana "My Dad's Job."

Najnowsze projekty z udziałem Morelanda to przejrzenie scenariusza do "Space Chimps" (animacja Fox-a na 2008r.) i reżyserowanie własnego projektu "The Local Yokels."

Jako stowarzyszony producent w jego dorobku uznaje się też "Imagining America", uznana jednogodzinna część serii PBS American Playhouse. W uznaniu za jego pracę nad programem More-landowi przyznano nagrodę Gold Hugo na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Chicago.

Twórca muzyki Paul Buckley

"Happily N'Ever After" prezentuje debiut Paula Buckleya, kompozytora pracującego z Los Angeles. Pochodzący z Kalifornii Buckley ukończył uzyskując tytuł na kierunku Studia Mediów, Pomona College, jednąz najbardziej tolerancyjnych szkół artystycznych i kuźnia wszelakich muzycznych umysłów od Johna Cage'a do Franka Zappy. Od tego mo-mentu Buckley cieszy się długą i owocną współpracą z obecnie emerytowanym kompozytorem "Sienfeld", Jonathanem Wolffem.

Buckley oprawił tuziny programów telewizyjnych przez ostatnie dziesięć lat, w tym przebój komediowy stacji NBC "Will i Grace" i uznanego przez krytyków "Action" wytwórni Fox. W sezonie 2005-2006 zaopatrzył prawie 70 odcinków telewizyjnych nadawanych w najlepszym czasie polegając przy tym swoim rozległym stylu i wrażliwej uwadze zarówno dla muzycznych jak i proceduralnych szczegółów, tak by 5 seriali przebiegało bez zakłóceń.

Od samego początku było jasne, że wyjątkowe wymagania"Happily N'Ever After" będą mogły być zaspokojone dzięki jego telewizyjnym doświadczeniom. Co ważniejsze, Buckley podzielał zrozumienie twórców filmu dla emocjonalnych elementów, które było kluczowe przy tych wysiłkach zmierzających do osiągnięcia sukcesu. Poprzez skupienie uwagi na tych właśnie szczegółach i poprzez zaanga-żowanie się twórców, już we wczesnym etapie tworzenia muzyki Buckley był w stanie wykreować ekscytującą i pełną energii linię muzyczną, która cudownie dopełniła ich twórczą wizję.

Rodzina Buckley'ów to wielu muzyków, nauczycieli i autorów. Żona kompozytora, Leticia jest kierownikiem marketingu dla Centrum Muzycznego Los Angeles. Mają 2-letnią córkę, Lilianę, która uwielbia tańczyć i śpiewać, i której wkład w produkcję "Happily N'Ever After" był nieoceniony.

Paul J. Bolger (Director)

O inspiracjach do tworzenia postaci...

" Nie było właściwie żadnych konkretnych osób, które były pierwowzorem do tworzenia postaci filmu. Były tylko motywy - punkty odniesienia, z których zaczerpnięto to i owo. Najważniejszą rzeczą dla mnie była osobowość postaci a nie wygląd. Czyli jak one myślą, jak reagują, w jaki sposób się poruszają, w jaki sposób mówią, i tym podobne rzeczy...."

Przyglądając się wersjom roboczym postaci, Kopciuszek ma wiele z Audrey Hepburn na przykład. Bo zdecydowaliśmy już wcześniej, ze ta postać będzie miała krótkie włosy, no i chcieliśmy znaleźć kogoś o miłym wyglądzie i miłym usposobieniu dla niej.

Nagraliśmy niektórych ludzi tu w studio, żeby mieć wzór, no i uzyskaliśmy niezły materiał. Munk i Mambo, dwie postaci rysunkowe, bo tak je nazywam, są wykreowane według stylu klasycznego. Pierwszy z nich jest bardzo niegrzeczny, taki katalizator innych wydarzeń, a drugi powolny, pewny siebie i przysadzisty i do tego uparty typ. Oni są dość karyka-turalni. I jest tu wiele kontrastów. Zupełnie przypadkiem są podobni do niektórych aktorów, ale to nie było zamierzone............"

Praca z Talentami Głosowymi...

"Praca z talentami głosowymi była na prawdę super i interesująca. Odbywało się to w Nowym Jorku i Los Angeles, a potem S. Weaver miała sesje z R. Morelandem, pisarzem, chyba w Philadelphi. To było świetne. Najpierw pojechałem do Los Aangeles na pierwszą sesję i tam był reżyser głosu, który pracował ze mną. To jego rolą było wprowadzanie aktorów w odpowiedni nastrój. Ja pochodzę bardziej ze środowiska animacji, ale załapałem dość szybko.

Było świetnie, świetnie się z nimi pracowało, oni są cudowni i kochają film. Mieliśmy już doświadczenie we współpracy z kilkoma aktorami, którzy wszystko pojęli w mig, bez żadnych problemów, chcieli realizować kolejne części i prosili o pomoc. To było na prawdę bardzo dobre. No i to co było na prawdę interesujące, to fakt, że nie liczył się ich wygląd, ale głos. Tym nie mniej nagraliśmy na video kilka z tych sesji nagraniowych i wykorzystaliśmy to później w animacji. Zwłaszcza Sarah Michelle Geller została nieco skopiowaną na potrzeby Kopciuszka, sposób w jaki się poruszała, mimika twarzy. Ale trzeba pamiętać, że to nie było kopiowanie, nagranie video stanowiło dla nas materiał roboczy, punkt wyjścia."

Na temat Stylu Filmu...

Czułem, że film powinien być nieco bardziej wystylizowany, mniej realistyczny, więc zwróciłem się do Deane Taylor o pomoc. Wykorzystaliśmy punkty odniesienia jak w architekturze na przykład odnoszą się do Gaudiego. Odbiór tego świata miał być taki, żeby wydawało się, że to park rozrywki, specjalnie wykreowany, zbudowany. Tak, że gdybyś wspiął się na drzewo a ono było nierealne, ty mógłbyś je dotknąć, a ono mogłoby być z włókna szklanego. Tak, że w tej produkcji wyczuwa się rzemieślniczą jakość. I to dotyczy również postaci, niektóre są lekko przerysowane, ludzkie ale nie realistyczne, a to za sprawą oświetlenia, ustawienia scenicznego, wszystkiego. Cały film próbuje oddać, uchwycić obraz w wymiarze 3D. Trochę dziwaczny jest ten obraz, ale to nie jest nic do czegonie bylibyśmy przyzwyczajeni. Właściwie wykorzystaliśmy Gaudiego, komiksy, nowelki graficzne... Mógłbym wymienić z 10 artystów, do których się odwoływaliśmy. Ale i tak najczęściej odwoływaliśmy się do naszych szarych komórek i do naszej własnej ekipy i to widać w efektach koloru i światła... I w końcu uzyskaliśmy to fantastyczne dzieło, które ekipa CG zamieniła w to, co możemy oglądać. To było niesamowite, bo okazało się dokładnie tym, co przedstawiają rysunki, za wyjątkiem jednego, uzyskaliśmy pełną formę... Jest to bardzo organiczne i zakotwiczone w klasycznych ilustracjach książkowych oraz ilustracjach bajkowych."

John H. Williams (Producer)

Na temat scenariusza

"Rob Moreland i ja pracowaliśmy nad koncepcją tego pomysłu zaczynając od jednego zdania, które brzmiało "Czarownik był na wakacjach, powierzywszy obowiązki swoim dwóm pomocnikom, podczas gdy Kopciuszek był ślepo zapatrzony w Księcia, który to wcale nie jest odpowiednim obiektem dla umiejscowienia takich uczuć." To, w swym pierwotnym kształcie dało początek temu, co miało stać się kośćcem i ciałem, siłą napędową filmu. Naszym zamiarem było wykreowanie oczekiwania, że wszystko potoczy się zgodnie z tradycyjną wersją wydarzeń, jak w baśni klasycznej, a potem opowiedzieć resztę i pokazać każdą postać w zupełnie inny sposób.

Deane Taylor (Production Designer)

Na temat Stylu artystycznego oraz na temat Gamy Kolorów

"Uważam, że styl artystyczny tego obrazu to stop, albo raczej bardzo dobra mieszanka zdecydowanych teatralnych i starych kinematograficznych wpływów. Myślę, że mamy to wszystko począwszy od Gabinetu Doktora Caligari aż do nowoczesnej klasyki."

"Gama kolorów w filmie jest dość interesującą bestią, tak jak, moim zdaniem, w każdym filmie. Jednakże w tym konkretnym przypadku różnica polega na tym, że kolory są bardzo nasycone i mocne, zdecydowane. Zdają się być jadalne, według mnie. To nie są jakieś tam kolory, kolor właściwie współtworzy kinową choreografię."

John McKenna (Line Producer)

Na temat pracy nad Animowanymi Filmami Fabularnymi

"Powód, dla którego działam w tej szczególnej branży filmów animowanych, jest prosty: uwielbiam efekt jaki one wywołują u dzieci. Sam mam dwoje dzieci i choć są już trochę za stare na kreskówki, to pamiętam bardzo dokładnie ( i to na prawdę stanowi radosną część mojego życia), kiedy one były małe i razem chodziliśmy oglądać filmy animowane.

Kiedy film jest już skończony - to nie myślę o nim jak o produkcie mojej dwuletniej pracy, który w tym momencie staje się elementem przeszłości. To coś piękniejszego - mam nadzieję... Myślę o tym że za każdym razem, gdy jest oglądany słychać reakcje widowni i widać jak młodzi ludzie przeżywają film za pierwszym razem, dlatego podchodzę emocjonalnie do treści tych filmów i zależy mi (nam wszystkim) by nie podkreślać w żaden sposób jakichkolwiek wartości negatywnych, które mogłyby wypływać z filmu. Tak ważne dla mnie są wszystkie treści pozytywne i dobre, które nasze produkcje wnoszą w życie innych młodych ludzi. To jest tak - mogę pracować nad tymi filmami przez trzy lata, wyczerpać się przy pracy, spędzać te wszystkie długie noce nad produkcją, kiedy to człowiek myśli sobie "Nie, tego się nie da zrobić" albo " To jest do niczego, nie zrobiliśmy tego jak należy; to nie wypali". Mogę przez to przejść a i tak mam ochotę obejrzeć ten film pierwszy raz, i jeszcze raz, i jeszcze, szczególnie zaś w kinie, razem z tymi młodymi ludźmi. Nie powinienem mówić "inni młodzi ludzie" (śmiech)...

Więcej o filmie: