Akcja filmu rozgrywa się na małej wulkanicznej wysepce leżącej na samym środku oceanu. To właśnie tu mieszka i pracuje uroczy, ale zwariowany Profesorek. Został wygnany na wyspę przez zarozumiałego króla Pomponiusza, który wraz z wiernym sługą Gładziem zamieszkuje w mrocznym zamczysku.
Kiedy pewnego dnia Profesor postanawia założyć na wyspie szkołę, oprócz swojego zaadoptowanego syna – Bartka przyjmuje do niej całą grupę nietypowych uczniów. Jest wśród nich pingwin Fraczek, który nie może nauczyć się jak prawidłowo wymawiać spółgłoski oraz sympatyczny jaszczur Mundek, który najbardziej lubi wylegiwać się w znalezionej przez siebie muszli i rozmyślać. Jest też gapowaty Dziubas, który wciąż gubi piórka na skutek niezliczonych bliskich spotkań ze skałami i pniami drzew. Melancholijny lew morski Cienki najlepiej czuje się wygrzewając się na słońcu i śpiewając smutne ballady. Porządek (w dosłownym i przenośnym tego słowa znaczeniu) w całej tej menażerii stara się zaprowadzić zadziorna, a zarazem opiekuńcza świnka Frania.
Życie beztrosko upływa im na codziennych obowiązkach, dziecinnych zabawach i igraszkach oraz na nauce ludzkiej mowy. Aż do momentu, kiedy fale nieoczekiwanie wyrzucają na brzeg tajemniczy lodowiec. W jego sercu ukryte jest prastare jajo, które mieszkańcy wyspy natychmiast otaczają troskliwą opieką. Po długich dniach starań wykluwa się z niego dziwaczne, zielone stworzenie: Dyzio, dinozaur prosto z epoki lodowcowej. To wydarzenie kładzie kres spokojnemu życiu i to nie tylko na wyspie…
Okazuje się bowiem, że łatwowierny i próżny Profesor, któremu od lat marzy się dokonanie przełomowego odkrycia, wysyła w butelce wiadomość, w której obwieszcza światu, odnalezienie DyzoZaurusa, przedstawiciela wymarłego gatunek. Butelka trafia w ręce usuniętego z tronu Pomponiusza oraz kierownika jego zoo Doktora Wredmana. Przebiegły król natychmiast rusza w drogę, za towarzysza podróży biorąc sobie wiernego sługę Gładzia. Ma w głowie tylko jeden cel - upolować Dyzia jako rzadki okaz do swojej kolekcji trofeów i powrócić na tron w świetle chwały. Zapomina jednak, że na wyspie są jeszcze inni mieszkańcy, gotowi stanąć w obronie swojego przyjaciela! Mały dinozaur o niewyparzonym języku podbił bowiem ich serca nie tylko swoim donośnym bekaniem i niepohamowanym łakomstwem, ale także tym, że przygarnął opiekuńczą Franię jako swoją matkę. Ten prehistoryczny zwierz opanował nawet trudną sztukę gry w piłkę nożną i surfowania. I co najważniejsze - udało mu się nauczyć ludzkiej mowy.
Gdy na wyspie zjawia się król Pomponiusz, życie bohaterów staje na głowie. Dyzio musi uciekać i ukrywa się w wulkanicznej grocie, co nie bardzo przypada do gustu jej dotychczasowemu lokatorowi – ogromnemu krabowi. We wnętrzu jaskini Dyzio będzie musiał zatem stawić czoła nie tylko temu gigantycznemu skorupiakowi, ale także ścigającemu go królowi i jego słudze oraz zagrożeniu zawalenia się groty.
I wtedy właśnie do akcji wkracza szalona banda Profesorka. Ich misja - wydostać Dyzia z wnętrza buchającego ogniem wulkanu i uwolnić go ze szponów Pomponiusza.
Pod koniec lat 60tych niemiecki pisarz Max Kruse powołał do życia Dyzia - niesfornego dinozaura prosto z epoki lodowcowej. Od tamtej pory na świecie sprzedano miliony egzemplarzy jego książek. Teraz, dzięki ekranizacji powieści także widzowie w Polsce mogą nareszcie poznać tę przemiłą postać.
Animowaną wersję przygód Dyzia wyprodukowano z ogromnym rozmachem. Jest to opowieść o przyjaźni, akceptacji i miłości, co sprawia, że „Wyspa dinozaura” to film dla całej rodziny. Max Kruse, autor powieści o swoim przepisie na sukces mówi w następujący sposób: „Wzorem do stworzenia postaci były tak naprawdę zwykłe dzieci, każde z typowymi dla siebie cechami oraz charakterystycznym językiem”. Nie dziwi zatem, że tak dobrze czujemy się w towarzystwie Dyzia i jego kumpli.
Animacja klatkowa była niegdyś uważana za krok milowy w produkcji filmowej, dziś jednak filmy wyprodukowane techniką cyfrową zaskakują nawet dorosłych widzów. Od samego początku wiadomo było zatem, że aby dotrzeć do widza, twórcy filmu musieli przy jego produkcji zastosować najnowocześniejszą technologię. I udało im się w przypadku „Wyspy dinozaura” wykorzystać najnowsze osiągnięcia techniczne zachowując jednocześnie wierność wobec książkowego pierwowzoru filmu i delikatnie dostosowując go do dzisiejszych realiów.
Dotyczy to przede wszystkim postaci zwierząt. Mały zielony Dyzio, kochany, ale zarazem pyskaty, jest dokładnie taki, jak w opowieści pióra Maxa Krusego. Ale teraz ten prehistoryczny zwierz jest także na bardziej luzie, nie tylko dlatego, że potrafi sobie porządnie beknąć, ale także dlatego, że świetnie gra w piłkę nożną i jest doskonałym surferem. Nie straszne mu są nawet najwyższe fale. Pozostali uczniowie nie są może równie zwinni, ale mają te same problemy, które dzieci tak dobrze znają, a rodzice świetnie pamiętają z lat dzieciństwa. Dziubas ma kłopoty z wymową, Fraczek czasami sepleni, a Cienki mówi przez nos, nie wspominając już nawet o jego śpiewie.
Lekcje mowy Profesorka to zabawa, ale także nie lada wyzwanie. Spróbujcie powiedzieć „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie”. Widzicie? To wcale nie takie łatwe!
Ogólnie jednak zwierzęta zachowują dużo cech swoich książkowych pierwowzorów. Frania z troskliwością prawdziwej mamy opiekuje się Dyziem, czytając mu nawet bajki na dobranoc. Fraczek zawsze jest chętny do pomocy, a Dziubasa wiecznie rozpiera energia. Mundek wygłasza filozoficzne prawdy o życiu, podczas gdy Cienki jest zawsze w melancholijnym nastroju i śpiewa swoje przygnębiające ballady. Jak mówi sam „ojciec” Dyzia, wzorem do stworzenia postaci były tak naprawdę zwykłe dzieci, każde z typowymi dla siebie cechami oraz charakterystycznym językiem.
W filmie jest także wiele odniesień do znanych przedmiotów oraz sytuacji życia codziennego. Na przykład podczas wodnych szaleństw oblepiające ciało Dyzia liście układają się w taki sposób, że bohater wygląda jak żywa Statua Wolności. Niebezpieczny krab-gigant zamieszkujący wulkaniczną grotę wkracza na scenę tańcząc balet. Natomiast w końcowej scenie nasza wesoła gromadka bawi się do muzyki, która porywa wszystkich bez wyjątku - nawet pływające pod wodą ryby wybijają jej rytm płetwami. Publiczności nie pozostaje więc nic innego, jak tylko kiwać się w takt muzyki w kinowych fotelach.
Nad przeniesieniem historii o Dyziu na duży ekran pracowała cała ekipa wysoko wyspecjalizowanych profesjonalistów. W sumie od momentu uzyskania praw autorskich do książki, przez stworzenie postaci i planu filmowego, po finansowanie, montaż i udźwiękowienie, cały proces produkcji tego 85-minutowego filmu trwał ponad trzy lata.
Zacznijmy od początkowego pomysłu stworzenia filmu: Bavaria już miała prawa do „Urmel aus dem Eis”, mówi producent, autor i reżyser w jednej osobie Reinhard Klooss z Bavaria Pictures. Kiedy zaczęliśmy rozglądać się za jakimś typowym filmem familijnym od początku mieliśmy na oku książkę Krusego. Do tego należy dodać osobistą sympatię reżysera dla Dyzia i jego kompanów: Wychowywałem się razem z Dyziem i jego przyjaciółmi. To była, i nadal jest, książka kultowa, poruszająca, a jednocześnie zabawna. Co to oznacza dla adaptacji kinowej? Ze swoim wyjątkowym połączeniem uczuć, akcji, dowcipu i egzotyki „Wyspa dinozaura” stanowi dużą konkurencję dla innych filmów animowanych.
To że „Wyspa Dinozaura” będzie filmem animowanym cyfrowo od początku rozumiało się właściwie samo przez się. Pracując nad koncepcją postaci – które pozostają wierne bohaterom powieści – projektem oraz scenariuszem cały czas stawialiśmy sobie za cel zachowanie uroku oraz oryginalnych dialogów opowieści Maxa Krusego. Właśnie dlatego, że był to zasadniczy warunek do jak najdokładniejszego odtworzenia świata wyspy Titiwoo w wysoko rozwiniętej technologii, wyjaśnia Klooss. Był to w istocie materiał idealnie nadający się do odtworzenia go za pomocą animacji komputerowej.
Trzeba jednak pamiętać, że tradycja filmów CGI jest w Niemczech w dalszym ciągu niezwykle młoda. „Magiczny kamień”, który wszedł na ekrany kin w 2004 roku, był pierwszym pełnometrażowym filmem tego typu. Za produkcję odpowiadał Ambient Entertainment z Hanoweru, z którym Reinhard Klooss miał od dawna bardzo dobry kontakt. Moja pierwsza wizyta w Hanowerze cztery czy pięć lat temu rozbudziła we mnie entuzjazm dla odważnego, zaangażowanego oraz ambitnego – zarówno pod względem technicznym, jak i logistycznym - sposobu, z jakim Holger Tappe i jego zespół podchodzili do swoich projektów, mówi Klooss. Tak więc oczywistym było, że przy produkcji „Wyspy dinozaura” musi dojść do współpracy pomiędzy Kloossem i Tappem, i że dzielić będą oni zarówno krzesło producenta, jak i reżysera.
Finansowanie, adaptacja książki, nadzorowanie produkcji, udźwiękowienie, dubbing oraz miksowanie dźwięku odbywało się w Monachium, w siedzibie Bavaria Pictures, spółki zależnej Bavaria Film. Obrazy powstały w Ambient Entertainment w Hanowerze. Kompozytor James Dooley oraz zdobywca Oskara, kompozytor i producent w jednej osobie Hans Zimmer pracowali nad muzyką w Santa Monica. Nagrania orkiestry odbyły się w Bratysławie, natomiast angielska wersja językowa powstała w Nowym Jorku. Światowy punkt sprzedaży mieści się w Londynie, zaś dystrybucja na Niemcy - w Szwajcarii. Klooss: Wyspa dinozaura to niemiecki film zrealizowany dzięki wspólnemu wysiłkowi ludzi z wielu krajów.
Reinhard Klooss i Holger Tappe rozpoczęli współpracę nad filmem w 2003 roku i od samego początku ustalone było, że obaj będą dzielić role producenta i reżysera. Powód? O klasyczny podział zadań dużo łatwiej w przypadku filmów fabularnych, niż przy pracy nad filmem animowanym, ponieważ przy filmach animowanych trzeba radzić sobie z wieloma aspektami produkcji jednocześnie i przez długi czas, wyjaśnia Holger Tappe.
Jak mówi Tappe, podczas gdy fabularne filmy aktorskie wymagają ośmiu do dziesięciu tygodniu bliskiej współpracy na planie zdjęciowym, w przypadku „Wyspy dinozaura” cały proces był dużo bardziej długotrwały i zajął dwa lata. Przy naszej metodzie pracy, każdego tygodnia powstawała nowa, ulepszona wersja filmu, która potem była jeszcze krok po kroku doskonalona. Jeśli wprowadzaliśmy na przykład do filmu nową scenę, to na początku oczywiście powstawały rysunki, a po kilku dniach dokonywano ich animacji. Postaci początkowo powołuje się do życia w wersji czarno-białej, a dopiero potem „ubiera” się je w kolor. Jaki jest plus takiej techniki? Poszczególne sceny są raz po raz doskonalone. Ten ciągły proces jest stosowany w przypadku wszystkich elementów filmu – scenariusza, reżyserii, zdjęć. Dotyczy on całej struktury, mówi Tappe. Scenariusz stanowi solidną podstawę, ale ciągle nanosi się na niego poprawki. W obliczu takiego stwierdzenia nie dziwi fakt, że granica między produkcją a reżyserią staje się coraz bardziej płynna…
A jednak w tym ciągłym nanoszeniu poprawek trzeba było brać pod uwagę kilka czynników. Przede wszystkim sprzęt komputerowy. Na pewnym etapie każdy musi zaopatrzyć się w nowy komputer jako że najnowsze wersje programów wymagają zawsze najnowszych uaktualnień, a te z kolei mogą działać wyłącznie na najnowszym sprzęcie, wzdycha Tappe. Zaletą jest oczywiście to, że wszyscy jesteśmy na bieżąco z wszelkimi sprawami związanymi z technologią CGI.
Kolejnym elementem, z którym także trzeba było się liczyć są zmienne gusta publiczności. Jeśli przyglądamy się dziś wcześniejszym filmom wykonanym w technologii CGI, to postacie wydają nam się niemal niewykończone i dlatego musimy zwracać ogromną uwagę na każdy nowy postęp techniki, żeby nie pozostać w tyle. W wyniku takiego podejścia zarówno wygląd postaci, jak i każdy szczegół, podlega ciągłym modyfikacjom.
Ponadto, do odpowiedniego przetwarzania danych niezbędne jest specjalistyczne oprogramowanie, tak by twórcy filmu mogli posuwać się naprzód nie szkodząc swojej dotychczasowej pracy. Nad danym zbiorem danych pracuje jednocześnie nawet do sześciu osób, co stwarza ryzyko, że jedna z osób przypadkowo zniweczy owoc pracy innej osoby, umieszczając go w koszu serwera. Ryzyko było tym większe, że nad stworzeniem kinowej wersji Dyzia na 250 komputerach pracowało nieustannie 65 osób.
Trzon zespołu stanowiło 25 specjalistów, z których każdy zajmował się przydzielonym zadaniem, na przykład jeden z nich odpowiedzialny był za tworzenie modeli postaci, inny – przedmiotów, kolejny pracował jako wirtualny krawiec czy fryzjer, podczas gdy jeszcze inny zajmował się tylko efektami związanymi z wodą, itd. Oprócz wspomnianej wyżej 25tki, wymienić należy także 40 animatorów odpowiedzialnych za efekty 3D.
Na pytanie jak powstają poszczególne obrazy, Tappe odpowiada w następujący sposób: Całkowicie odręcznie za pomocą klatek kluczowych. W filmach animowanych często stosowana jest również technologia motion capture, która rejestruje ruchy prawdziwego aktora i wykorzystuje je potem w animacji, pomagając specjalistom odwzorować ruch postaci. W przypadku „Wyspy dinozaura”, ta technika okazała się jednak niezbyt przydatna. Powód? Celowo staraliśmy się, aby ruchy postaci w „Wyspie” były przerysowane, tak by dzieciom łatwiej było się orientować w tym, co widzą na ekranie.
I tak oto narodził się Dyzio.
Marek Robaczewski – reżyser
Aktor, reżyser dubbingu polskiego. Głosu użyczał do „Dżungli”, „Króla Lwa 3: Hakuna Matata”, „Sindbad: Legenda siedmiu mórz”, „Śniętego Mikołaja 2”, „Smerfów” oraz „Robin Hooda”. Ponadto mogliśmy go oglądać w serialu „Graczykowie” oraz w „Człowieku z ....”. Reżyserował dubbing do m.in. „Na psa urok”, „Dżungli”, „Wallace i Gromit: Klątwa królika”, „I Ty możesz zostać bohaterem” oraz do „Karola - człowieka, który został papieżem”.
Joanna Jabłczyńska - Fraczek
Urodziła się 9 grudnia 1985 roku w Warszawie. Swoją przygodę z telewizją rozpoczęła w 1993 roku, kiedy to wygrała eliminacje do Telewizyjnego Zespołu Dziecięcego "Fasolki". Następnie uczestniczyła lub prowadziła wiele programów telewizyjnych między innymi „TIK-TAK”, „Teleranek”, czy „Przymierzalnia” na kanale ZigZap. Na ekranach telewizorów można ją oglądać w popularnym serialu „Na Wspólnej”. Zagrała również w filmach „Nigdy w życiu”, „Tylko mnie kochaj” i „Dlaczego nie?”. Na koncie ma również pracę przy dubbingu. Swojego głosu użyczyła między innymi w filmach "Król Lew 2", "101 Dalmatyńczyków" (serial), "Czarownica Sabrina" (serial), "Grinch - świąt nie będzie", "Mała syrenka", czy „7 krasnoludków – historia prawdziwa”.
Edyta Herbuś – Frania
Edyta Herbuś urodziła się 26 lutego 1981 roku w Kielcach. Jest tancerką, modelką i aktorką. Popularność zawdzięcza występom programie „Taniec z gwiazdami” oraz „Jak oni śpiewaja?”, a także rolom w serialach „Plebania”, „Na Wspólnej” oraz „Kryminalni”. W swoim dorobku ma także pracę nad dubbingiem filmu „7 krasnoludków: Las to za mało – historia jeszcze prawdziwsza”.
Krzysztof Banaszyk - Gładzio
Polski aktor teatralny, filmowy i dubbingowy, związany z Teatrem Polskim w Poznaniu. Na dużym ekranie mogliśmy oglądać go w filmach takich jak „Jutro idziemy do kina”, „Park tysiąca westchnień”, „Sezon na leszcza”. Zagrał także w serialach telewizyjnych „ Na dobre i na złe” i „Samo życie”. Na swoim koncie ma także liczne udziały w dubbingu między innymi do filmów „Film o pszczołach”, „Ratatuj”, „Na fali”, „Po rozum do mrówek”, „Król Lew 2: Czas Simby”, „Król Lew 3: Hakuna Matata”, „Shrek”, „Shrek 2”, „Gdzie jest Nemo?”.
Dyzio po raz pierwszy ujrzał światło dzienne pod koniec lat 60tych. Mały, rozkoszny i niesforny, w niczym nie przypominający przerażających, ryczących potworów znanych z literatury i kina. A do tego całkiem sprytny! Inspiracją dla „ojca” Dyzia, Maxa Krusego stał się zakup nowej zamrażarki. Zacząłem się wtedy zastanawiać jak by to było, gdyby do naszych czasów przetrwało prehistoryczne jajo, zamrożone miliony lat temu i gdyby wykluło się z niego żywe stworzenie, opowiada pisarz. Nadał on swojemu bohaterowi imię Urmel od niemieckiego przedrostka ur, który znaczy tyle co „pierwotny” oraz zdrabniającego przyrostka mel.
Milutki dinozaur wykluł się ze swojego jaja, na wymyślonej wyspie Titiwoo i bardzo szybko stał się ulubieńcem czytelników: w sumie wydano jedenaście tomów jego przygód, które sprzedały się w kilku milionach egzemplarzy. Ten mały bohater prosto z epoki lodowcowej pojawił się jednak nie tylko w książkach oraz tzw. audiobookach, na wideo czy DVD, ale wystąpił także w serialu telewizyjnym, musicalu, w znanym augsburskim teatrze kukiełkowym Augsburger Puppenkiste. Pojawił się również jako zabawka dla dzieci, a teraz nareszcie w Polsce wkracza na ekrany kinowe jako bohater pełnometrażowego filmu.
Sukces niemieckiego Urmela nie był jednak bynajmniej zbiegiem okoliczności. Jego twórca Max Kruse urodzony 19 listopada 1921 roku w Bad Kösen nad rzeką Soławą jest bowiem synem Käthe Kruse (1883-1968), założycielki ekskluzywnej linii niemieckich lalek, co sprawiło, że pisarz od najmłodszych lat wychowywał się w świecie fantazji i wyobraźni. Po ukończeniu college’u w Weimarze, studiował na Uniwersytecie w Jenie aż do jego zamknięcia podczas Drugiej Wojny Światowej.
W roku 1954 rozpoczął odbudowę słynnego warsztatu lalkarskiego swojej matki przejętego przez władze NRD. Od 1958 roku poświęcił się pisarstwu i został autorem nie tylko licznych książek dla dzieci i młodzieży, ale także powieści dla dorosłych, tomików poezji, biografii, sztuk teatralnych oraz reportaży podróżniczych. Urmel aus dem Eis to jego najbardziej znane dzieło.
Kruse otrzymał także liczne nagrody. Został uhonorowany między innymi Niemieckim Krzyżem Zasługi (1993), przyznano mu Nagrodę za zasługi dla kultury miasta Penzberg (1999), Główną Nagrodę Niemieckiej Akademii ds. literatury dziecięcej i młodzieżowej (2000), a także Nagrodę im. Wernera Egk w Donauwörth (2005).
Reinhard Klooss – producent, scenarzysta, reżyser
Reinhard Klooss studiował literaturę w Marburgu oraz Londynie. Po ukończeniu studiów pracował jako autor słuchowisk radiowych oraz scenariuszy telewizyjnych, a także jako asystent zarządu „Studienstiftung des Deutschen Volkes” w Bonn.
W latach 1988-1994 był zastępcą dyrektora w Bavaria Film Corporation, a od 1993 roku dyrektorem Bavaria Film Distribution & Production Corporation, gdzie działał także jako producent, autor i reżyser w dziale filmów fabularnych. Od 1995 do 1997 roku zarządzał Babelsberg Film Corporation, gałęzią produkcyjną Babelsberg Studio. W 1997 roku podjął decyzję o powrocie do Bavaria Group w Monachium na stanowisko partnera zarządzającego Bavaria Entertainment Corporation. Jako jeden z założycieli Odeon Film PLC, odegrał kluczową rolę w wejściu filmy na giełdę w 1999 roku. Do końca roku 2003 jako dyrektor i manager Odeonu był odpowiedzialny za kilka spółek zależnych zajmujących się produkcją filmów fabularnych.
W latach 2004-2006 Reinhard Klooss był dyrektorem zarządzającym Bavaria Pictures. Od 2006 roku pracuje jako producent, scenarzysta i reżyser dla Constantin Film AG w Monachium. Odpowiada za dział filmów animowanych.
Wybrana filmografia:
1989 – „Go Trabi Go”
1991 – „Wildfeuer” (producent, scenarzysta)
1992 – „Go Trabi Go II” (producent, scenarzysta, współreżyser)
1993 - "Charlie & Louise - das doppelte Lottchen" (scenarzysta)
1995 – “Abbuzze! Der Badesalz Film” (producent)
1997 – “Książę Waleczny” (koproducent)
1999 – “Asterix i Obelix kontra Cezar” (koproducent)
2000 – „Śmiertelny układ” (producent)
2001 – „Buffalo Soldiers” (producent wykonawczy)
2002 – „Leo und Claire” (producent/scenarzysta)
2003 – „Polowanie na króliki” (koproducent)
„Złodzieje męskości” (producent wykonawczy)
2004 – „Słoneczna Ibiza” (producent/ scenarzysta)
2006 – „Wyspa dinozaura” (producent/scenarzysta/reżyser)
2007 – „Wyspa dinozaura II” (producent/scenarzysta/reżyser)
Holger Tappe – producent, współreżyser
Holger Tappe urodził się w 1969 roku. Początkowo uczył się w jednym z berlińskich techników fotograficznych, a następnie podjął naukę w Hannover College. Pracował między innymi dla Melitta und Bahlsen oraz jako asystent operatora kamery przy produkcji teledysków. Od 1995 roku był operatorem i reżyserem reklam telewizyjnych, między innymi dla Volkswagena. Jednocześnie był pomysłodawcą gier komputerowych, różnego rodzaju projekcji oraz prezentacji na targach CeBIT, Home i EXPO 2000.
W 1999 roku założył wraz ze Stefanem Mischkem w Hanowerze Ambient Entertainment Corporation, firmę specjalizującą się w animacjach 3D, produkcji filmów technologią CGI oraz cyfrową post-produkcją. Ich pierwszą kinową produkcją na wielką skalę był film „Magiczny kamień”, pierwszy niemiecki cyfrowy film animowany, którego Tappe był wraz z Lenardem F. Krawinkelem producentem i reżyserem.
Hans Zimmer i James Michael Dooley – muzyka
Oryginalną muzykę do filmu „Wyspa dinozaura” wyprodukowano w Los Angeles. Jej autorem jest Hans Zimmer, twórca muzyki do ponad stu filmów, w tym „Króla Lwa”, który przyniósł mu w 1994 roku Oskara, „Madagaskaru”, „Piratów z Karaibów: Skrzynia umarlaka”, „Gladiatora”, czy „Kodu da Vinci”.
Muzyka do filmu została skomponowana i zaaranżowana przez Jamesa Michaela Dooley’a, który napisał także muzykę do przebojów kinowych takich jak „Madagaskar”, „Wallace i Gromit: Klątwa Królika” oraz „ Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły”.