FILM

Krew jak czekolada (2007)

Blood and Chocolate
Inne tytuły: Blood & Chocolate

Recenzje (1)

Filmowcy mają zdecydowaną słabość do wilkołaków i wampirów. Te żywiące się ludzką krwią monstra - choć nie istnieją - goszczą na ekranach kin wyjątkowo często. Spośród mitycznych stworzeń jeszcze chyba tylko smoki cieszą się takim powodzeniem. Dzieła takie, jak "Nosferatu" czy późniejszy "Wywiad z wampirem" spowodowały, że owi krwiopijcy, choć w swej naturze przerażający, budzą także współczucie i zainteresowanie, głównie za sprawą tragicznych losów.

Film "Krew jak czekolada" pod pewnymi względami próbuje nawiązywać do tamtych klasycznych obrazów. Problem bohaterki tym razem polega na tym, że nierozerwalnie związana jest z rodziną. Tymczasem uczucia pchają ją w zupełnie inną stronę.

Pomysł na interesujący dramat całkiem niezły. Niestety wykonanie i niezbyt wyszukany scenariusz powodują ze obrazowi "Krew jak czekolada" bliżej do ociekających krwią filmów klasy B niż klasyki kina z dreszczykiem. I nawet piękny Olivier Martinez tego nie zmieni.

Trzeba natomiast przyznać, że jedną z największych zalet produkcji jest pięknie sfotografowany Bukareszt. Stolica Rumunii jawi się jako nieco zaniedbane, ale pełne uroku i tajemnicze miasto warte odwiedzenia. Trudno o lepszą promocję, gdy do tego dodać, że kraj właśnie wstąpił do Unii Europejskiej.

Więcej o filmie: