FILM

Walentynki (2010)

Valentine's Day

Recenzje (1)

Najnowszy film twórcy "Pretty Woman" ma wszystko, czego trzeba, by rozczulić i rozbawić widza. Bohaterami "Walentynek" są mieszkańcy Los Angeles, których życie w Dniu Zakochanych splata się w nieraz zaskakujących okolicznościach. Mamy pełen przegląd postaci. Zakochanego chłopaka, mężczyznę prowadzącego podwójne życie, karierowiczkę, samotną neurotyczkę, pracownicę seks-telefonu, dzieciaka wzdychającego do nauczycielki a nawet panią kapitan z amerykańskiej armii. Siłą rzeczy czeka nas sporo wątków, które przeplatają się w dość zgrabny sposób. Całość jest opowiedziana lekko, sympatycznie, bez nadmiernych ckliwości, za to z całkiem udanymi dialogami. Film nie ma tego polotu i świeżości, co "To właśnie miłość" (nie da się uciec od skojarzeń), ale nie brakuje zwrotów akcji i kilku zaskakujących momentów. Jest idyllicznie, naiwnie, amerykańsko, ale czegóż innego się spodziewać?

Oczywiście nie można zapomnieć o aktorach. Niemal wszyscy spisali się na medal. Ashton Kutcher potrafi być rozbrajający, a Jennifer Garner wymachująca kijem baseballowym wygląda tak seksownie, że człowiek ma ochotę choć na chwilę być Benem Affleckiem. Nie przepadam ani za Jessicą Biel, ani za Jamiem Foxxem, ale oboje pokazali, że potrafią być zabawni. Natomiast to, co Anne Hathaway wyczynia przez telefon naprawdę budzi podziw, no, a Julia Roberts nawet w mundurze jest zjawiskowa.

"Walentynki" są dokładnie tym, czym być mają. Bajką o miłości z pięknymi kobietami i przystojnymi mężczyznami.

Więcej o filmie: