FILM

Pewnego razu na Dzikim Wschodzie (2013)

My Sweet Pepper Land

Recenzje (1)

Przygraniczny posterunek policyjny na krańcu świata. Twardziel-idealista, gotowy na wszystko w imię słusznej sprawy. Dama o szlachetnym sercu i w opałach. Gang przemytników, którym źle z oczu patrzy. Twarze poorane życiem. Tumany kurzu-piachu. Narowiste konie. Strzelby. Dziki Zachód i John Wayne? Nie! Tym razem western został przeniesiony do Kurdystanu!

Główny bohater "Pewnego razu na Dzikim Wschodzie" - Baran (Korkmaz Arslan), walczył o niepodległość, a teraz stara się odnaleźć w nowej, nie do końca pokojowej rzeczywistości. Były dowódca wysyła go do odległej miejscowości, w której rządzi nieprawy Aziz Aga (Tarik Akreyî). Szybko dochodzi do konfrontacji, a sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy na horyzoncie pojawia się młoda buntowniczka Govend (Golshifteh Farahani). Dziewczyna sprzeciwiła się ojcu i swoim bodaj 12 braciom, którzy koniecznie chcieli wydać ją za mąż. Wolała wolność i karierę nauczycielki, czym oburzyła nie tylko swoją rodzinę.

Reżyser (zarazem współscenarzysta) Hiner Saleem sprawnie posługuje się gatunkowymi konwencjami. Raz chyli czoła przed klasyką amerykańską, kiedy indziej przed dziełami Sergio Leone, co zresztą polski dystrybutor zaznaczył zgrabną grą w tytule (przypomnę: "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" z 1968 roku to jeden z najgłośniejszych spaghetti westernów Leone). Czasami przemyca trochę humoru, ale nigdy nie waży się na jakiekolwiek przełamanie westernowych prawideł. Stara się za to przemycić pod powierzchnią kilka poważniejszych tematów. Jest tu trochę odniesień do historii Kurdystanu, do jego obyczajowości i tradycji. Czy wnioski można traktować poważnie? Zdają się momentami zbyt życzeniowe i odległe od rzeczywistości. Na pewno nie jest to portret, który pozwoliłby nam zrozumieć lepiej ten odległy (dla nas) zakątek świata i jego problemy. Sama rozrywka - ucieszy tych, którzy westerny kochają. Dla innych widzów film pozostanie swoistą ciekawostką, czymś innym na naszych ekranach.

Więcej o filmie: