FILM

Pakt z diabłem (2015)

Black Mass

Recenzje (1)

Inspirowany prawdziwymi wydarzeniami obraz opowiada o bostońskim gangsterze. James "Whitey" Bulger trzymał łapę na wszystkim, od sprzedaży narkotyków po dostarczanie broni dla IRA. Sukces na ulicy zapewniła mu współpraca z FBI. Choć sam podkreślał, że nie był kapusiem, układ z agentem, a zarazem jego kumplem z dzieciństwa, wykorzystywał, by eliminować konkurencję.

Wydawać by się mogło, że dla filmowca nie ma bardziej wdzięcznego tematu niż mafia, a Boston to - z perspektywy kina - równie barwne, mroczne a zarazem ciekawe miejsce co Nowy Jork. Tematy takie jak lojalność, zdrada, zasady, chciwość, obłuda wciąż są aktualne. Do projektu, który wydawał się potencjalnym samograjem, udało się też zaangażować świetnych aktorów. Johnny Depp w końcu przestał być Jackiem Sparrowem, Joel Edgerton zdołał wzbudzić zarówno sympatię, jak i antypatię, Benedict Cumberbatch jak zawsze odpowiednio zdystansowany, Kevin Bacon niezmiennie w formie, a Jesse Plemons i David Harbour wyraziści na drugim planie. Co zawiodło? Wszystko wskazuje na to, iż Scott Cooper, acz słowo "zawiodło" jest delikatnie przesadzone. "Pakt z diabłem" to bowiem solidne, kryminalne kino. Ma klimat, wciąga, a stylistycznie jest świetnie zrealizowane. Za 10 lat, ba nawet za 3 z trudem jednak będziemy pamiętać historię Whiteya.

Zapewne ta ocena jest nieco krzywdząca, bo obraz Coopera ogląda się dobrze, z zainteresowaniem. Przyzwyczajeni jesteśmy jednak do wspaniałych gangsterskich dzieł, pełnych emocji, na swój sposób romantycznych, z charyzmatycznymi bohaterami. Tu jest tylko poprawnie, na poziomie. Nie ma w tej opowieści nic, co zachęciłoby do ponownego obejrzenia, do kupienia DVD i przypominania sobie "Paktu z diabłem", gdy będziemy mieć ochotę na dobry gangsterski film.

Więcej o filmie: