FILM

Piątek trzynastego (2009)

Friday the 13th

Recenzje (1)

"Piątek 13-go" to remake klasycznego horroru z lat 80. Postać Jasona Voorheesa, niezniszczalnego mordercy ukrytego za hokejową maską, stała się ikoną popkultury i w filmach z jego udziałem została wyeksploatowana do granic możliwości. Dość rzec, że maniak szlachtował swoją maczetą również... w kosmosie. Historia przedstawiona przez reżysera Marcusa Nispela ("Teksańska masakra piłą mechaniczną") nie jest wiernym odwzorowaniem oryginału. W pierwszym z serii filmów o Jasonie, nasz bohater nie zabił ani jednej osoby, a tutaj wycina wszystkich w pień aż miło.

Film został podzielony na dwie części. Na wstępie poznajemy wesołą grupkę nastolatków, która postanowiła zrelaksować się w jakże idyllicznym miejscu - nad jeziorem Crystal Lake. Jest sztampowo do bólu. Opowieść z dreszczykiem przy ognisku, głośny seks w namiocie, ograne dialogi w momentach grozy, typu "coś usłyszałam" i "hej wyłaź, przestań się z nami bawić", to zabiegi odpowiedzialne za budowanie klimatu. W końcu całą gromadkę trafia szlag i dzieje się to tak błyskawicznie, że nie zdążymy się ani przestraszyć, ani zasmucić z powodu takiego właśnie przebiegu wydarzeń.

Trzy tygodnie później nad to samo jezioro przybywa brat jednej z zaginionych dziewcząt. Wśród galerii osobowości przedstawionych w filmie on wydaje się tym "jedynym normalnym". Nad Crystal Lake pojawia się również kolejna grupka nastolatków nastawionych na miłe wakacje z seksem i narkotykami w tle. I cała zabawa zaczyna się od nowa.

Marcus Nispel nie sili się na opowiedzenie historii pod innym kątem, jak to zrobił np. Rob Zombie w swoim remake'u "Halloween". Jego bohater jest taki sam jaki zawsze był. To pozbawiony jakichkolwiek cech osobowych, indyferentny złoczyńca, wyskakujący na młodocianych półgłówków zza krzaka. Są momenty, w których udaje się reżyserowi zbudować napięcie, ale opowiedziana tutaj historia nie wciąga tak jak chociażby w remake'u "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną". Mimo wszystko film z pewnością znajdzie odbiorców i przestraszy wielu, w końcu strach przed piątkiem 13-go ma nawet swoją nazwę w medycynie. Jednak mnie "paraskavedekatriaphobia" się jakoś nie ima.

Więcej o filmie:


https://vod.plus?cid=fAmDJkjC